Wojsko napisało w komunikacie opublikowanym w serwisie X, że operacja zakończyła się w niedzielę o godz. 22.00 czasu wschodnioamerykańskiego (4 nad ranem w Polsce). Dowództwo podało, że podlegające mu siły zaatakowały irańskie centra dowodzenia wojskowego, stanowiska obrony przeciwlotniczej i nadzoru wybrzeża, zdolności morskie, miejsca rozmieszczenia i odpalania rakiet oraz dronów, a także sieci łączności.
CENTCOM began conducting a new wave of strikes against Iran at 7 p.m. ET today for the ninth consecutive night. The strikes will continue degrading Iranian military capabilities used to attack commercial vessels and civilian mariners transiting the Strait of Hormuz.
— U.S. Central Command (@CENTCOM) July 19, 2026
Według irańskiej agencji IRNA Teheran odpowiedział wystrzeleniem pocisków „we wrogie cele”, a ambasada USA w Bahrajnie ostrzegła, że posiada informacje wskazujące na to, że Iran może planować uderzenia na pewne lokalizacje w centrum stołecznej Manamy. Zaapelowano do Amerykanów w tym kraju, by zachowali ostrożność.
Do sytuacji w Iranie odniósł się sekretarz stanu USA Marco Rubio. - Stany Zjednoczone zawsze pozostają otwarte na rozwiązanie dyplomatyczne. Wielokrotnie podejmowaliśmy próby rozmów z Iranem i będziemy je kontynuować. Jeśli pojawi się możliwość dialogu, z zadowoleniem ją wykorzystamy - zapewnił szef amerykańskiej dyplomacji.
- Iran nadal wysyła sygnały, że chce rozmawiać i negocjować, ale odpowiadamy na jego działania. A jego działania polegają na wystrzeliwaniu rakiet i wysyłaniu dronów przeciwko statkom, także dziś wieczorem
- dodał przed odlotem do Manili, gdzie weźmie udział w posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych państw Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN).
Wcześniej w niedzielę prezydent Donald Trump powiedział, że w nocy z niedzieli na poniedziałek siły zbrojne USA ponownie przeprowadziły silne uderzenia na cele w Iranie, by uhonorować poległych na Bliskim Wschodzie amerykańskich żołnierzy.
Dwóch wojskowych USA zginęło, a jeden został uznany za zaginionego w następstwie piątkowego irańskiego ataku balistycznego i dronowego na bazę lotniczą w Jordanii. W niedzielę na miejscu znaleziono niezidentyfikowane szczątki ludzkie. Trwa proces ich identyfikacji - przekazało wojsko. CENTCOM powiadomił też w niedzielę, że jeden amerykański żołnierz zginął, a drugi został ranny w sobotę na północy Iraku w trakcie kontrolowanej detonacji niewybuchu pochodzącego z zestrzelonego irańskiego drona-kamikadze.
W niedzielę nasilała się wymiana ataków na obiekty cywilne i wojskowe, a Stany Zjednoczone i Iran zbliżyły się do pełnoskalowego konfliktu - napisał dziennik „Washington Post”.
- Stany Zjednoczone przygotowują się na szerszy konflikt - powiedział jeden z amerykańskich urzędników zaznajomiony z wewnętrznymi rozmowami w administracji. Źródło gazety zaznaczyło jednak, że rozszerzenie działań USA będzie ograniczone z powodu kurczących się zapasów środków obrony powietrznej i amunicji dalekiego zasięgu, a także brak wystarczających możliwości szybkiego skierowania dodatkowych liczby żołnierzy i samolotów do tego regionu.
- Nie mamy wystarczających zasobów, aby bezpiecznie utrzymać prowadzenie operacji, i nie sądzę, żeby Biały Dom był tego świadomy - powiedział urzędnik.
O możliwym zintensyfikowaniu działań zbrojnych może też świadczyć wysyłanie na Bliski Wschód przez USA kolejnych samolotów bojowych: myśliwców F-16 z Niemiec oraz F-35 stacjonujących w Wielkiej Brytanii - podkreśliły w niedzielę amerykańskie media. Do regionu przerzucane są też powietrzne tankowce.