Jak poinformowała w czwartek rano agencja Reutera, władze Rumunii uznają ośmiu z 12 członków załogi tankowca pływającego pod banderą San Marino za zaginionych. Służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo żeglugi morskiej kontynuują akcję poszukiwawczą.
Do kolejnego pożaru doszło na statku handlowym pod banderą Komorów. Jednostka znajdowała się na rumuńskich wodach terytorialnych, około 14-18 kilometrów na południowy wschód od kanału Sulina na Dunaju. W tym przypadku wszystkich członków załogi ewakuowano.
Rumunia nie wyklucza ataku drona
Minister obrony Rumunii Radu Miruță przekazał w nocy ze środy na czwartek, że na razie nie wiadomo, co doprowadziło do pożaru tankowca. Nie ustalono, czy jednostka została trafiona przez drona, czy też ogień pojawił się z innych przyczyn.
Niepokój budzi fakt, że incydenty wydarzyły się w czasie nasilonych rosyjskich ataków na południowe regiony Ukrainy. Minionej nocy rosyjskie wojska przeprowadziły kolejną serię uderzeń z wykorzystaniem bezzałogowców.
🇷🇴 New footage shows the Wine Trader, a ship reportedly struck by two drones in Romanian territorial waters, with visible damage to its superstructure. Four crew members are still on board, and Romanian officials say stormy conditions are preventing rescue teams from reaching them. https://t.co/CFVydL2qdq
— Monte Cristo (@Ferm0s) October 15, 2026
Kolejne incydenty na Morzu Czarnym
Pożary wpisują się w serię niebezpiecznych zdarzeń, do których od początku października dochodzi na Morzu Czarnym, w pobliżu wybrzeży Rumunii i Bułgarii, należących do NATO.
W tym okresie uszkodzonych zostało pięć statków handlowych. Według przekazanych informacji w związku z tymi zdarzeniami łącznie 23 marynarzy zginęło lub zaginęło.
Na razie nie ma potwierdzenia, że najnowsze pożary były skutkiem celowego ataku. Rumuńskie służby wyjaśniają okoliczności obu incydentów, a poszukiwania zaginionych członków załogi tankowca są kontynuowane.