Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Maduro schwytany. „Operacja USA mogłaby trafić do podręczników sił specjalnych”

Operacja przeprowadzona przez amerykańskich komandosów w Wenezueli była tak błyskawiczna i skuteczna, że mogłaby znaleźć się w podręcznikach dla sił specjalnych. Jestem w 1000 proc. pewien, że Kreml spędzi najbliższe tygodnie, analizując to, co wydarzyło się w Wenezueli. Rosyjski dyktator zdecydowanie ma nad czym myśleć… - komentuje w rozmowie z Niezalezna.pl ekspert ds. bezpieczeństwa narodowego, emerytowany oficer Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), Iwan Stupak.

Dyktator Wenezueli Nicolas Maduro i jego małżonka Cilia Flores zostali schwytani przez amerykańskie siły specjalne w sobotę nad ranem w Caracas i jeszcze tego samego dnia trafili do aresztu w Brooklynie. Dziś w sądzie federalnym w Nowym Jorku oboje usłyszeli cztery zarzuty, w tym m.in. uczestnictwa w zmowie narkoterrorystycznej i sprowadzania kokainy do USA.

W rozmowie z portalem Niezalezna.pl ekspert ds. bezpieczeństwa narodowego, emerytowany oficer Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) Iwan Stupak przypomina, że według wenezuelskich opozycjonistów Maduro opuścił stolicę Wenezueli na jakiś czas przed aresztowaniem przez siły USA i przeniósł się do nowej, bezpiecznej w jego rozumieniu rezydencji w Holiday City „Los Caracas”.

- Jest to rezydencja, zbudowana w ciągu kilku miesięcy i strzeżona od strony morza przez dwie fregaty, a na lądzie – przez grupę wenezuelskich żołnierzy i kubańskich najemników. Ale nawet te zaostrzone środki bezpieczeństwa nie pomogły dyktatorowi szybko wstać z łóżka i pobiec do schronu, zbudowanego z grubej warstwy stali i betonu. Nasuwa się logiczne pytanie: dlaczego operacja została zrealizowana tak szybko i skutecznie?

 – zadaje się pytaniem rozmówca.

- Odpowiedź można zbudować na podstawie dostępnych informacji z otwartych źródeł – Maduro został „sprzedany” Amerykanom przez własną świtę wojskową. Już teraz w mediach pojawiają się informacje, które dają podstawy do przypuszczenia, że Amerykanie dosłownie kupili Maduro od jego podwładnych, więc wydano rozkaz, by nie stawiać oporu. Nie wiem, czy bezpośrednio za pieniądze, czy za obietnicę, że nie będą prześladowani w przyszłości, ale sprzedali

- wnioskuje Stupak.

Według oficera, to wyjaśnia szybki przebieg operacji, brak oporu ze strony lokalnych sił obronnych i brak ofiar wśród żołnierzy amerykańskich. 

- Warto zauważyć, że systemy obrony powietrznej dostarczone przez Federację Rosyjską do Wenezueli nie zadziałały, a niektóre nawet zostały zniszczone niczym na strzelnicy. Tylko jeden amerykański śmigłowiec wojskowy uległ poważnym uszkodzeniom.
Operacja przeprowadzona przez amerykańskich komandosów była tak błyskawiczna i skuteczna, że mogłaby znaleźć się w podręcznikach dla sił specjalnych.
Jestem w 1000 proc. pewien, że Kreml spędzi najbliższe tygodnie analizując to, co wydarzyło się w Wenezueli. Rosyjski dyktator zdecydowanie ma nad czym myśleć…

- stwierdza rozmówca Niezalezna.pl.

Źródło: Niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane