Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Lektura obowiązkowa, czyli w poszukiwaniu niemieckich sojuszników. Jak rozmawiać o reparacjach?

Doktor Karl Heinz Roth, urodzony w 1942 r. niemiecki lekarz i historyk, należy do pokolenia młodych obywateli zachodnich Niemiec, którzy w latach 60. zaczęli zadawać pytania starszej generacji o realne rozliczenie z przeszłością. Na fali studenckiej rewolty i coraz bardziej radykalnych nastrojów politycznych tamtych czasów to rozliczenie skierowało go w stronę skrajnej lewicy, także tej nieunikającej przemocy jako narzędzia polityki. Równocześnie – i to jest w tym wypadku dla nas ważniejsze – jako badacz i historyk interesował się tymi aspektami najnowszej historii, o których niemieckie elity nie chciały rozmawiać, a tym bardziej pisać.

Dlatego już jako młody adept nauk medycznych zwrócił uwagę na wykorzystywanie przez niemiecką naukę medyczną ciał ofiar niemieckiej ekspansji i zbrodni wojennych. A późniejsza specjalizacja w historii społecznej Niemiec – dr Roth jest dziś jednym z uznanych badaczy niemieckiej Sozialgeschichte XX w. – wraz z pokoleniową wrażliwością na problemy niemieckiego rozliczenia z przeszłością – doprowadziła go do studiów nad problemem odszkodowań i reparacji za zbrodnie Trzeciej Rzeszy oraz podejściem establishmentu Republiki Federalnej do tego zagadnienia.

Problem z poszukiwaniem sojuszników

Poglądy, a być może również złudzenia właściwe generacji ’68 nie opuściły zasłużonego badacza również dziś. Stąd można znaleźć nazwisko doktora Rotha wśród podpisów pod jednym z tak licznych w ostatnich miesiącach wezwań do natychmiastowego zakończenia działań wojennych na Ukrainie. Wzywanie w połowie marca 2022 r. do natychmiastowego zakończenia działań wojennych, do wycofania wojsk rosyjskich i równocześnie do zaprzestania dostarczania broni Ukrainie nie świadczy raczej o realistycznej ocenie sytuacji i jest raczej trudne do zaakceptowania przez polskiego czytelnika. Czy jednak ten tak częsty wśród niemieckiej lewicy pacyfizm (jak zadziwiająco podobne są te wyrastające z ducha dawnego lewicowego pacyfizmu wezwania do aktualnych wypowiedzi papieża i Stolicy Apostolskiej... Kto tu kogo naśladuje?) powinien dezawuować dorobek autora w sprawie niemieckich długów reparacyjnych? To jest właśnie problem z poszukiwaniem w Niemczech sojuszników.

Podkreślmy to jeszcze raz: jeżeli Rzeczpospolita Polska chce na serio postawić dziś kwestię reparacji za zbrodnie i zniszczenia II wojny światowej jako problem do rozwiązania w stosunkach polsko-niemieckich, potrzebni są sojusznicy. Dotyczy to otoczenia międzynarodowego – przecież nie tylko z Polską Niemcy się nie rozliczyli. Z innymi starali się rozliczyć, ale na jakich warunkach? Bardzo ważne wydaje się porównanie polskich zamierzeń z doświadczeniami Grecji. Jeszcze ważniejsza jest historyczna i prawna analiza relacji Niemiec z Izraelem. Sposób, w jaki dziś Niemcy starają się zneutralizować płynące z dawnej afrykańskiej kolonii, Namibii, postulaty rozliczenia za zbrodnie epoki cesarza Wilhelma, też stanowi ważną lekcję i przestrogę.

Zrozumieć naturę podziałów

Jednak sojuszników można i trzeba poszukiwać również w Niemczech. Wbrew łatwym i jednorodnym ocenom współczesne Niemcy i ich elity bywają bardzo podzielone. Budowanie polskich wpływów i rozmowa o historycznych rozliczeniach wymagają jednak pewnej finezji i zrozumienia natury tych podziałów. Przykład debaty na temat reparacji dla Grecji (w przeciwieństwie do Polski Grecy nie tylko już dawno opublikowali bilans swoich strat, ale też wystosowali wobec Niemiec oficjalną notę dyplomatyczną) wskazuje, że postulaty reparacyjne mogą znaleźć zrozumienie wśród części lewicy, także tej postkomunistycznej i bardzo prorosyjskiej. Partnerów do rozmowy można też szukać wśród Zielonych, z którymi polskiej polityce jest bardzo nie po drodze np. w sprawach energetyki jądrowej. Natomiast raczej nie znajdziemy sojuszników w ściśle powiązanych z kręgami wielkiego biznesu dwóch wielkich partii. Jeśli ktoś miałby złudzenia co do chadecji po zmianie jej kierownictwa… Friedrich Merz być może jest partnerem do rozmowy o bardziej atlantyckiej polityce Niemiec, ale na pewno nie zgodzi się na uszczuplenie niemieckich finansów.

Sprawa nie jest zamknięta

I tu wracamy do dorobku naukowego doktora Karla Heinza Rotha. Napisane razem z Harmutem Rübnerem studium „Wyparte-Odroczone-Odrzucone. Niemiecki dług reparacyjny wobec Polski i Europy” jest polską wersją książki podsumowującej jego badania nad problemem reparacji. Dzieło zostało wydane dwa lata temu przez Instytut Zachodni w Poznaniu, przekład Adama Peszke i Elżbiety Marszałek obejmuje również część dokumentacyjną. Polska wersja zawdzięcza swój kształt konsultacjom wybitnych znawców zagadnienia z poznańskiego Instytutu – profesorów Magdaleny Bainczyk i Stanisława Żerki. Dzięki temu otrzymaliśmy książkę opisującą na szerokim tle porównawczym problem reparacji, prawne i społeczne skutki niemieckiej okupacji ziem polskich, wreszcie sposób, w jaki niemieckie elity starały się nie dopuścić do realizacji scenariusza reparacyjnego. Obok szczegółowej analizy polityki kolejnych rządów niemieckich – wyrazisty opis działań kanclerza Helmuta Kohla, naiwności polskich polityków początków III RP i „ochłapów” zamiast realnego odszkodowania, które otrzymaliśmy w ramach „pojednania”, jest niezwykle wyrazisty – aspekt porównawczy wydaje się szczególnie istotny. Przykład grecki pokazuje jasno: nie jest tak, że państwo niemieckie chce uniknąć jakiegokolwiek płacenia za historyczne długi. Fundacje, stypendia, wsparcie dla „społeczeństwa obywatelskiego”, finansowanie (nieraz bardzo potrzebne) wspólnych badań naukowych? Ależ proszę bardzo. Ile potrzebujecie? Tylko nie mówmy o reparacjach, to sprawa absolutnie zamknięta. I oczywiście jak już powołamy kolejną fundację, to razem ustalimy, na co wydamy te „wspólne” środki. Byle nie stracić kontroli, byle realnie nie narazić interesów niemieckich, jakże dumnych ze swojej długiej historii przedsiębiorstw, byle nie postawić finansów, a zatem interesów niemieckiej gospodarki przed jakimś niezależnym arbitrem…

Przyjęta za pewnik przez wszystkie niemieckie rządy – od Konrada Adenauera, przez tak pięknie klękającego w Warszawie Willy’ego Brandta, równie pięknie mówiącego o pojednaniu Helmuta Kohla, aż po obecny rząd – rezygnacja rządu Bolesława Bieruta z wszelkich odszkodowań jest uznawana w Niemczech za zamknięcie sprawy. Jeśli, jak uważają niektórzy autorzy, sprawa nie jest zamknięta również od strony prawnej – trzeba się do tej walki dobrze przygotować. Praca Karla Heinza Rotha jest narzędziem do tego przygotowania i powinna się stać elementem rozmowy o problemie reparacji.

Karl Heinz Roth i Hartmut Rübner, „Wyparte-Odroczone-Odrzucone. Niemiecki dług reparacyjny wobec Polski i Europy”, tłumaczenie: Adam Peszke i Elżbieta Marszałek, konsultacja wersji polskiej: Małgorzata Bainczyk i Stanisław Żerko, Instytut Zachodni, Poznań 2020
Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane