„Mając na uwadze naturę sprawy wytoczonej przeciw głównemu oskarżonemu Arvindowi Kumarowi, który popełnił gwałt na ofierze, nie jestem w stanie zasądzić kary niższej niż kara śmierci”
- dziennik „The Times of India” cytuje poniedziałkowy werdykt sądu w Patnie, w stanie Bihar.
Oprócz kary śmierci dla dyrektora szkoły sąd nakazał zapłatę 1,5 mln rupii (ok. 76 tys. zł) zadośćuczynienia rodzinie dziewczynki oraz 100 tys. rupii (ok. 5 tys. zł) grzywny.
Drugi z oskarżonych, nauczyciel Abhishek Kumar, za udzielanie pomocy przełożonemu otrzymał dożywocie bez możliwości skrócenia kary, ma też przekazać 50 tys. rupii (ok. 2,5 tys. zł) rodzicom ofiary.
„Sprawa wyszła na światło dziennie, gdy ofiara zaczęła wymiotować” - powiedział dziennikowi Suresh Chandra Prasad, specjalny prokurator przydzielony do śledztwa. „Rodzice wzięli ją do lekarza, który przy badaniu odkrył, że jest ona w ciąży” - tłumaczył, dodając, że sąd zezwolił na aborcję.
Rodzice dziewczynki zgłosili sprawę we wrześniu 2018 r. 29-letni nauczyciel wysyłał dziewczynkę do pokoju dyrektora pod pretekstem oceny szkolnych prac. Według prokuratury dziecko było tam gwałcone przynajmniej sześć razy w ciągu dwóch miesięcy przez 31-letniego dyrektora szkoły.
W lutym 2020 r. sąd w Delhi skazał 12 osób na dożywocie za trwające pięć lat tortury i gwałty na 42 dziewczynkach w domu dziecka w stanie Bihar. Sąd nie zdecydował się na zastosowanie kary śmierci, a na ławie oskarżonych zabrakło urzędników nadzorujących placówkę.
Pod koniec kwietnia 2018 r. Indie wprowadziły karę śmierci za gwałt na dzieciach poniżej 12. roku życia. Zmiany w prawie wprowadzono po protestach w największych miastach kraju, gdy w okręgu Kathua brutalnie zgwałcono i zamordowano 8-letnią dziewczynkę.
Asifa Bano, muzułmańska dziewczynka z grupy koczowników, została porwana, uśpiona i była gwałcona przez tydzień przez 61-letniego hinduskiego kapłana oraz dwóch policjantów. Trzech innych policjantów zacierało ślady, niszcząc dowody przestępstwa. Gwałcicieli bronili m.in. dwaj stanowi ministrowie z rządzącej Indyjskiej Partii Ludowej (BJP).
Rząd premiera Narendry Modiego z BJP potępił gwałt i zabójstwo. Już po kilku dniach od rozpoczęcia demonstracji poprzez rządowe rozporządzenie wprowadzono karę śmierci.