Litewski opozycyjny Związek Ojczyzny–Litewscy Chrześcijańscy Demokraci (TS-LKD) poinformował, że propozycja zakłada utrzymywanie w regionie sił do wielkości brygady, rotowanych między Litwą, Łotwą i Estonią.
„Państwa zobowiązują się do pełnego pokrycia wszystkich kosztów związanych z rozmieszczeniem wojsk USA na ich terytoriach, w tym utrzymania infrastruktury, paliwa, wyżywienia, opieki medycznej oraz wszystkich innych usług”
– przekazał poseł Laurynas Kascziunas, przewodniczący TS-LKD i były minister obrony kraju.
Latem tego roku Litwę opuściło ponad 1 tys. amerykańskich żołnierzy, kończąc rotacyjną misję. Wycofanie nastąpiło w czasie prowadzonego przez Waszyngton przeglądu rozmieszczenia sił zbrojnych USA w Europie.
We wspólnym liście Kascziunasa i lidera estońskiej partii Isamaa Urmasa Reinsalu do przewodniczącego Komitetu Krajowego Partii Republikańskiej Joe Grutersa znalazł się także apel o rozwijanie wspólnych inicjatyw w dziedzinie odstraszania nuklearnego.
Autorzy proponują ponadto prowadzenie wspólnych zakupów wojskowych, organizowanie corocznych szczytów bałtycko-amerykańskich na przemian w poszczególnych stanach USA i państwach bałtyckich, a także utworzenie w Waszyngtonie wspólnego konserwatywnego ośrodka analitycznego państw bałtyckich.
Wśród pozostałych propozycji znalazły się również utworzenie Bałtycko-Amerykańskiej Izby Handlowej oraz wspólnych bałtyckich centrów medialnych w Stanach Zjednoczonych.
Według konserwatystów z Litwy i Estonii inicjatywa, przygotowana przed przypadającą 4 lipca 250. rocznicą proklamowania niepodległości Stanów Zjednoczonych, ma wzmocnić współpracę transatlantycką.
„Postrzegając obecność wojsk USA jako kluczowy element odstraszania na wschodniej flance NATO, widzimy wyraźną i pilną potrzebę nadania nowego impulsu naszym relacjom ze Stanami Zjednoczonymi” – oświadczył Kascziunas.