Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

"Agresja Rosji nie kończy się na granicach Ukrainy". Mocne wystąpienie ambasadora RP przy ONZ

- Moskwa nie chce pokoju. Moskwa chce kapitulacji Ukrainy, podczas gdy Ukraina pragnie pokoju. I na tym polega różnica. Pomimo wysiłków dyplomatycznych Kijowa, naszych partnerów w Waszyngtonie i szerszej społeczności międzynarodowej, Putin nadal dąży do całkowitego podporządkowania Ukrainy - powiedział ambasador RP przy ONZ prof. Krzysztof Szczerski na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ.

Autor:

Czwarta rocznica pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę. Wystąpienie ambasadora RP przy ONZ 

W swoim wystąpieniu na posiedzeniu Rady w czwartą rocznicę rozpoczęcia pełnoskalowej agresji przedstawiciel Polski - podobnie jak wielu innych uczestników dyskusji - ocenił, że mimo toczących się rozmów Rosja nie dąży do pokoju, a jej agresja zagraża całej Europie.

- Moskwa nie chce pokoju. Moskwa chce kapitulacji Ukrainy, podczas gdy Ukraina pragnie pokoju. I na tym polega różnica. Pomimo wysiłków dyplomatycznych Kijowa, naszych partnerów w Waszyngtonie i szerszej społeczności międzynarodowej, Putin nadal dąży do całkowitego podporządkowania Ukrainy, jak zresztą usłyszeliśmy już od rosyjskiego ambasadora

– powiedział Szczerski.

- Ta agresja nie kończy się na granicach Ukrainy. Odczuwamy ją w Polsce poprzez ataki hybrydowe, sabotaż i cyniczne próby destabilizacji naszego społeczeństwa, podobnie jak wielu naszych partnerów w całej Europie. Niech nikt się nie łudzi: działania te nie podważą naszej determinacji, by pomóc atakowanemu narodowi, ale niosą ze sobą ryzyko eskalacji, które powinno niepokoić nas wszystkich - dodał.

Ambasador wezwał do utrzymania wsparcia dla Ukrainy, kolejnych sankcji przeciwko Rosji i wysiłków dyplomatycznych zmierzających do pokoju akceptowalnego dla ofiary agresji.

Oskarżenia rosyjskiego ambasadora 

Przebieg wtorkowej dyskusji w Radzie miał miejscami napięty przebieg, głównie z uwagi na postawę rosyjskiego ambasadora Wasilija Niebienzii, który oskarżył Francję i Wielką Brytanię o przekazanie Ukrainie sprzętu i materiałów do „brudnej bomby”. Oskarżał też Europę o sabotaż rozmów pokojowych. Prowadzący obrady brytyjski wiceszef MSZ ds. europejskich Stephen Doughty potępił zarzuty Rosjanina jako bezpodstawne, podobnie jak przedstawiciel Francji.

Niebienzia twierdził też, że Ukraińcy, a także Białorusini stanowią jeden naród wraz z Rosją i łączy ich wspólna wiara, którą Ukraińcy „sprzedali tanio za 30 srebrników”. Na te słowa zareagowała z kolei wiceszefowa ukraińskiego MSZ Mariana Beca.

- Panie Niebienzia (...) nie jest pan Ukraińcem i proszę nie udawać, że nim jest. Po drugie, nigdy nie będę częścią tego samego narodu z Rosją. Ukraina jest demokratycznym, wolnym krajem europejskim, podczas gdy Rosja jest państwem agresywnym, które dopuszcza się agresji, terroryzmu, wojny, zbrodni przeciwko ludzkości, a także ludobójstwa

– powiedziała.

Zastępczyni ambasadora USA przy ONZ Tammy Bruce powiedziała z kolei, że pokój jest dziś „bliżej niż kiedykolwiek” dzięki dyplomatycznym wysiłkom administracji prezydenta Donalda Trumpa. Podkreśliła jednak rolę Chin, Iranu i Korei Północnej, które określiła mianem czynników przedłużających wojnę.

- Chiny pozostają decydującym czynnikiem napędzającym rosyjską machinę wojennego przemysłu. Wielokrotnie apelowaliśmy do Chin w tej izbie o zaprzestanie dostarczania Rosji towarów podwójnego zastosowania i komponentów materiałowych, które trafiają do dronów i innej broni używanej na Ukrainie

– powiedziała Bruce.

- Chiny pozostają również jednym z głównych importerów rosyjskiej ropy naftowej. Jeśli Chiny naprawdę chcą pokoju, powinny natychmiast zaprzestać eksportu towarów podwójnego zastosowania i zaprzestać kupowania rosyjskiej ropy - zaznaczyła przedstawicielka USA.

Wcześniej w Zgromadzeniu Ogólnym Stany Zjednoczone nie poparły przyjętej rezolucji, w której wezwano do natychmiastowego, całkowitego i bezwarunkowego rozejmu między Rosją i Ukrainą. Bruce podkreśliła wówczas, że rezolucja zawiera „język, który prawdopodobnie odwraca uwagę” od wysiłków dyplomatycznych na rzecz zakończenia wojny, zamiast je wspierać.

Autor:

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane