Dowodzący operacją w Libii kanadyjski generał Charles Bouchard zaprzeczył również twierdzeniu libijskich władz, by Kaddafi i jego najbliżsi byli celami ataków NATO. – Cele Paktu Północnoatlantyckiego mają charakter wojskowy, a nie indywidualny – zapewnił Bouchard.
Władze przekonane o śmierci
Wcześniej o śmierci syna przywódcy kraju poinformowały libijskie władze. Rzecznik rządu Mussa Ibrahim poinformował w telewizji państwowej, że w dom, w którym znajdował się Muammar Kaddafi z rodziną, uderzyły co najmniej trzy rakiety.
Według tych informacji w ataku zginął nie tylko Skif al-Arab Kadafi, a także trzech wnuków dyktatora. On sam i jego żona nie ucierpieli. – To był cywil i student, który uczył się także w Niemczech – powiedział o Saifie Kaddafim Ibrahim.
Rzecznik dodał, że celem bombardowania było zabicie Muammara Kadafiego. Ostro potępił atak jako złamanie międzynarodowego prawa. – Libijski naród przygotowany jest na dalszą walkę i śmierć – zapewnił rzecznik.
„NATO nie chce pokoju”
Zarzucił on NATO i zachodnim rządom, że nie są w ogóle zainteresowane rokowaniami pokojowymi, lecz jedynie przejęciem libijskiej ropy naftowej. Przypomniał, że w sobotę NATO odrzuciło złożoną przez przywódcę Libii ofertę negocjacji pokojowych.
Student z Monachium
Saif al-Arab Kaddafi był postacią mało znaną. Agencja dpa pisze, że studiował w Monachium, gdzie głównie zwracał uwagę policji swym głośnym ferrari i bijatykami w ekskluzywnych dyskotekach.
Nie wykluczone, że to jest już drugi syn Muammara Kaddafiego, który stracił życie od czasu wybuchu powstania. Według powstańców, wcześniej, w ataku samolotu bezzałogowego, który spadł na obiekty wojskowe w Trypolisie, zginął Chamis Kaddafi. Libijskie władze zaprzeczają jednak temu.