"Biorąc pod uwagę, że nasza frakcja była współorganizatorem wystawy, ta sprawa dotyczy nas podwójnie. Napisałem oficjalny, bardzo uprzejmy w formie, list do przewodniczącego PE, Jerzego Buzka, w którym poprosiłem o wyjaśnienie całej sytuacji. Przede wszystkim o poinformowanie mnie, kto, kiedy i na podstawie jakich przepisów podjął decyzję o ocenzurowaniu wystawy" - powiedział Jan Zahradil.
Zdaniem wpływowego czeskiego polityka, wokół sprawy narosło wiele niejasności i tylko rzeczowa odpowiedź może zweryfikować, czy mamy do czynienia z politycznym podtekstem czy też procedurami biurokratycznymi.
"Widok pozaklejanych napisów niemile mnie zaskoczył. Usłyszałem, że napisy pozaklejano taśmą na polecenie kolegium kwestorów. Szczerze mówiąc jestem zbulwersowany. Jestem eurodeputowanym już przez drugą kadencję i nie spotkałem się jeszcze z tego typu sytuacją" - stwierdził Zahradil.
Wczoraj przeciwko zaklejeniu podpisów pod zdjęciami na wystawie o katastrofie smoleńskiej w PE zaprotestowali europosłowie PiS. Zapowiedzieli, że będą chcieli wyjaśnić, kto za to odpowiada.