Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Tomasz Terlikowski,
08.12.2016 17:35

​Bezkarność możnych tego świata

Sąd Najwyższy oddalił we wtorek kasację prokuratora generalnego ws. odmowy ekstradycji Romana Polańskiego do USA.

Sąd Najwyższy oddalił we wtorek kasację prokuratora generalnego ws. odmowy ekstradycji Romana Polańskiego do USA. Abstrahując od kwestii prawnych, jest to decyzja z moralnego i społecznego punktu widzenia bardzo zła. Zła dlatego, że pokazuje jednoznacznie, iż im kto wyżej w hierarchii społecznej czy kulturowej, tym na więcej mu się pozwala.

Nie ma żadnych wątpliwości, że Roman Polański wykorzystał seksualnie, na różne sposoby, dziecko i – dodajmy – przyznał się do tego. Nie ma również większych wątpliwości co do tego, że wiedział, iż jest to osoba nieletnia. A mimo to zdecydował się uczynić to, co uczynił. Jakby tego było mało, po przyznaniu się do winy uciekł przed karą i przez lata się ukrywał.

Zadajmy sobie pytanie, czy gdyby Polański nie był znanym reżyserem, ale np. mieszkańcem niewielkiego miasteczka w Polsce, to też uznalibyśmy, że nie powinien odpowiadać za niewątpliwe przestępstwo, zbrodnię przeciwko dziecku. Czy nauczyciel WF ma prawo wykorzystywać nastolatki i za to też nie powinno się go karać? A właśnie taką decyzję podjęły sądy wszystkich szczebli w Polsce. 

Z moralnego punktu widzenia jest to decyzja, która całemu społeczeństwu mówi: „Jeśli jesteś znany, jesteś celebrytą, to możesz wykorzystywać seksualnie dzieci, możesz być pedofilem. Pedofilia jest zakazana tylko wtedy, gdy jesteś biedny, nie jesteś znany albo jesteś księdzem”. I to jest skandaliczna nierówność wobec prawa i bardzo zły sygnał wysłany do środowisk, w których, powiedzmy, pedofilia się zdarza. Przypomnijmy, w Belgii afera pedofilska sięgnęła najwyższych sfer rządowych. W Wielkiej Brytanii okazało się, że tego typu praktyki były powszechne wśród prominentnych dziennikarzy BBC, a teraz okazuje się, iż problem dotyczy najlepszych klubów sportowych.

Nie oskarżam wszystkich aktorów ani artystów o tego typu rzeczy, ale warto pamiętać, że kiedy broniono Polańskiego, to argumentowano, że w tamtych czasach w owym środowisku nie było to nic wielkiego. To niewątpliwe przesunięcie odczuwania moralnego. Przypomnijmy wyznania Daniela Cohn-Bendita, „Czerwonego Dany’ego”, europarlamentarzysty z ramienia Zielonych, że w latach 70., pracując jako wychowawca w przedszkolu, rozbudzał seksualnie i był rozbudzany seksualnie przez przedszkolaki. A także relację kolegi Polańskiego po fachu Bernarda Bertolucciego, który wyznał, że scena gwałtu Marlona Brando na Marii Schneider w „Ostatnim tangu w Paryżu” była prawdziwa i wymuszona na aktorce. Udział w filmie Schneider przypłaciła wieloletnią depresją.

Decyzja Sądu Najwyższego zdaje się mówić, że tego typu zdarzenia są bez znaczenia, bo są udziałem wielkich i możnych tego świata.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane