Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Chcą powiesić syna Kaddafiego

We wrześniu rozpocznie się przed sądem w górskiej miejscowości Az-Zintan, 130 km na południe od stolicy Libii, Trypolisu, proces przeciwko drugiemu synowi Muammara Kaddafiego.

Autor:

We wrześniu rozpocznie się przed sądem w górskiej miejscowości Az-Zintan, 130 km na południe od stolicy Libii, Trypolisu, proces przeciwko drugiemu synowi Muammara Kaddafiego. Jeśli 40-letni Saif al-Islam zostanie uznany za winnego, grozi mu śmierć przez powieszenie. – Nie boję się śmierci. Ale to będzie morderstwo – twierdzi syn byłego libijskiego dyktatora.

Nowe libijskie władze po miesiącach kłótni doszły w końcu do porozumienia z bojownikami z Az-Zintan, którzy w nocy z 19 na 20 listopada 2011 r. schwytali Saifa al-Islama, kiedy usiłował przedostać się do Nigru. Bojownicy, zagorzali wrogowie Kaddafiego, obawiali się, że w Trypolisie syn dyktatora mógłby uciec przy pomocy przyjaciół lub że zostanie potraktowany „ulgowo" i odmawiali jego wydania. W Libii wielu ludzi wciąż popiera dawny reżim, prawie codziennie dochodzi tu do zamachów bombowych, jak wczoraj w Trypolisie, podczas którego zginęło dwóch żołnierzy.

Przełom w negocjacjach z bojownikami nastąpił po wyborach miesiąc temu, które wygrała koalicja liberałów z Mahmudem Dżibrilem na czele. Nowy rząd zgodził się na proces w Az-Zintan, pod warunkiem że „odbędzie się on zgodnie z obowiązującym prawem". To jest jednak mniej niż pewne, jeśli wierzyć oskarżonemu. Saif al-Islam, któremu postawiono zarzut współudziału w zbrodniach przeciwko ludzkości, twierdzi, że w Libii nie ma szans na „sprawiedliwy proces". – Nie boję się umrzeć, ale jeśli mnie stracą po takim procesie, to będzie to zwyczajne morderstwo. To proces pokazowy – powiedział syn Kaddafiego swoim adwokatom. Saif al-Islam wolałby być sądzony przez Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK) w Hadze, ale libijskie władze dały do zrozumienia, że nie zamierzają go wydać. MTK już w czerwcu 2011 r., zanim Saif al-Islam został schwytany przez bojowników z Az-Zintan, oskarżył go o zbrodnie wojenne. Sędziowie w Hadze uważają, że Libia jest „nieprzygotowana do takiego procesu". Jako dowód MTK przytoczył los czterech swoich pracowników, którzy odwiedzili Saifa-al-Islama w Az-Zintan w czerwcu tego roku. Bojownicy aresztowali ich za „szpiegostwo" i wypuścili dopiero po miesiącu. Twierdzili, że prawnicy MTK chcą „wywieźć oskarżonego z Libii".

Mamy mocne dowody na jego winę, które zszokują świat. Jesteśmy w stanie przeprowadzić sprawiedliwy proces – odpiera krytykę prokurator generalny Taha Naser Bara. Wtóruje mu wiceprzewodniczący parlamentu Giuma Atigha: „To ważne, by ten proces odbył się u nas. Chcemy pokazać światu, co potrafimy". W czasie procesu zostaną przesłuchane dziesiątki świadków. Prokuratura pokaże też nagrania wideo, w tym z audycji telewizyjnych nadawanych w czasie rewolucji. Kluczowym dowodem ma być nagranie z telefonu komórkowego, na którym widać, jak Saif al-Islam chwyta za karabin i każe swoim zwolennikom „walczyć". Proces potrwa co najmniej sześć miesięcy. Saifowi al-Islamowi grozi także drugi, oddzielny proces w sprawie korupcji, który ma dotyczyć jego kontaktów z zachodnimi politykami, m.in. z byłym prezydentem Francji Nicolasem Sarkozym.


Autor:

Źródło:

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Świat