Dwa różne oblicza pokazała reprezentacja Polski w pierwszym meczu pod wodzą Portugalczyka Paulo Sousy. Do 58. minuty Polacy przegrywali 0:2 w Budapeszcie z Węgrami, prezentując się po prostu słabo. Potrójna zmiana przyniosła szybkie dwie bramki zdobyte przez Krzysztofa Piątka i Kamila Jóźwiaka, co odmieniło obraz meczu. Od tej pory na boisku Biało-Czerwoni pokazywali się z dużo lepszej strony. Mimo tego, to Węgrzy kolejny raz wyszli na prowadzenie, ale udało się wyrównać za sprawą Roberta Lewandowskiego.
Bramkarz reprezentacji Polski Wojciech Szczęsny przyznał dzień przed rozpoczęciem eliminacji mistrzostw świata, że celowanie w drugie miejsce w grupie jest mało ambitne. Jak dodał, chce grać o zwycięstwo w każdym meczu. W czwartek Biało-czerwoni zmierzą się w Budapeszcie z Węgrami.
Hokeiści JKH GKS Jastrzębie zagrają z Comarch Cracovią o swój pierwszy tytuł mistrza Polski. „Nie ma tu faworyta, zmierzą się najlepsze dwie drużyny sezonu. Żałujemy, że nie będzie kibiców” – powiedział dyrektor sportowy jastrzębskiego klubu Leszek Laszkiewicz.