Iga Świątek rozpoczęła US Open zgodnie z przewidywaniami ekspertów i oczekiwaniami kibiców. Wygrana 6:2, 6:3 z Xiyu Wang była pokazem jakości Polki. Świątek nie straciła ani jednego gema przy własnym serwisie, nie musiała bronić break pointa, a różnica w niewymuszonych błędach (15 przy 30 rywalki) wyraźnie wskazuje lepszą w tym pojedynku.
Show Świątek w Nowym Jorku
W czwartek czeka ją starcie z Nadią Podoroską, aktualnie 449. rakietą świata. To zestawienie nie powinno wywołać nerwowych emocji u polskich kibiców – Świątek już raz pokonała Argentynkę, w półfinale Roland Garros 2020.
Trudne wyzwanie Hurkacza
Hubert Hurkacz również zameldował się w drugiej rundzie, choć jego mecz z Damirem Dzumhurem miał dwa zupełnie różne rozdziały. Po słabym starcie i przegranym drugim secie Polak wrzucił wyższy bieg, a Bośniak – z widocznymi problemami zdrowotnymi – nie był w stanie odpowiedzieć.
Końcowe 6:1, 6:1 pokazuje, że Hurkacz wraca do stabilnej formy po długiej przerwie spowodowanej kontuzją kolana. Teraz przed nim prawdziwy test: szósta rakieta rankingu ATP - Ben Shelton.
Chwalińska odpada z US Open
Nie udało się Mai Chwalińskiej, która w debiucie w głównej drabince US Open przegrała z agresywnie grającą Taylor Townsend. Amerykanka zdominowała siatkę, zdobywając tam aż 26 punktów, a Polka nie była w stanie narzucić swojego stylu. Przygoda w singlu trwała krótko, ale Chwalińska zagra jeszcze w deblu z Magdą Linette. A już dziś na kort wyjdą kolejne Polki: Fręch zmierzy się z Ivą Jovic, a Linette z Francescą Jones. Do drugiej rundy awansował także Kamil Majchrzak, który w kolejnej fazie zagra z rozstawionym Valentinem Vacherotem.