Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Sport

Hubert Hurkacz nie wykorzystał okazji. Smutne pożegnanie z Australian Open

Hubert Hurkacz po ponad półrocznej przerwie spowodowanej kontuzją w styczniu efektownie wrócił do gry w United Cup. W wielkoszlemowym Australian Open Polak zaprezentował się już dużo gorzej. "Hubi" przegrał w drugiej rundzie w Melbourne z amerykańskim tenisistą Nathanem Quinnem 4:6, 6:7 (5), 1:6.

Hubert Hurkacz, który po problemach zdrowotnych odbudowuje ranking i obecnie zajmuje 55. miejsce na liście ATP, na antypodach po raz pierwszy zmierzył się z 80. w zestawieniu, młodszym o siedem lat Quinnem.  Początek spotkania układał się po myśli Hurkacza. W czwartym gemie miał dwa break pointy, lecz nie zdołał ich wykorzystać.

Hurkacz marnował swoje szanse 

Quinn, znajdujący się wówczas pod presją, odpowiedział serią dziesięciu wygranych punktów z rzędu. Nie tylko wyszedł z opresji, ale też przełamał Polaka i szybko odskoczył na 4:2. Hurkacz próbował jeszcze odrobić stratę w ósmym gemie, jednak zmarnował cztery kolejne break pointy, a chwilę później Amerykanin zamknął pierwszego seta.


Druga partia była znacznie bardziej wyrównana i zakończyła się tie-breakiem. Przy stanie 5:4 dla Hurkacza Quinn ponownie pokazał świetny tenis, zdobywając trzy punkty z rzędu i obejmując prowadzenie 2:0 w setach. Polak przy piłce setowej pomylił się o milimetry, co wyraźnie odbiło się na jego koncentracji na początku trzeciej odsłony.
Decydujący set przebiegał już pod pełną kontrolą Quinna. Hurkacz nie radził sobie z jego podaniem, zdobywając w gemach serwisowych rywala najwyżej pojedyncze punkty. Co gorsza, serwis Polaka całkowicie się załamał, co szybko przełożyło się na wynik 0:5. Wrocławianin zdołał jeszcze zdobyć honorowego gema, lecz na więcej Amerykanin mu nie pozwolił.

Quinn potwierdza w Melbourne, że świetnie radzi sobie z zawodnikami opierającymi grę na mocnym serwisie. W pierwszej rundzie równie przekonująco pokonał rozstawionego z numerem 23. Tallona Griekspoora 6:2, 6:3, 6:2.
Hurkacz rozpoczął turniej od zwycięstwa nad 45. tenisistą świata, Belgiem Zizou Bergsem — 6:7 (6), 7:6 (6), 6:3, 6:3.

Nathan Quinn (USA, ATP 80) - Hubert Hurkacz (Polska, ATP 55) 6:4, 7:6 (5), 6:1

Źródło: pap, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane