Srebrny medal Semirunnija. „Władek to wspaniały, młody człowiek"
Prezes Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego przyznał, że przejazd Semirunnija dla całej polskiej ekipy był niesamowitym przeżyciem. Jego zdaniem zawodnik KS Pilica Tomaszów Maz. miał nieco utrudnione zadanie, gdyż jechał jako pierwszy z tych najlepszych zawodników. Każdy kolejny rywal, kolejna para, mieli punkt odniesienia i mogli dostosować tempo do swojego startu.
- Każdy ułamek sekundy był przez nas liczony, analizowaliśmy kto wolniej, a kto szybciej. Było dużo emocji. Na koniec byliśmy szczęśliwi z tego co się po prostu wydarzyło
– stwierdził.
Szybciej od reprezentanta Polski pojechał tylko Czech Metodej Jilek. Nie podołali tak znani zawodnicy jak Włoch Davide Ghiotto czy złoty medalista na 5000 m Norweg Sander Eitrem.
- Władek” to wspaniały, młody człowiek, pełny ambicji, chęci uczenia się wszystkiego co polskie, w tym polskiej kultury, i bycia dobrym, naprawdę bardzo dobrym człowiekiem
– ocenił prezes Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego Tataruch przed kamerą Eurosportu.
Prezes żałował, że w piątkowy wieczór w Mediolanie nie było okazji do odegrania Mazurka Dąbrowskiego.
- Śmiem twierdzić, że chyba jak niewielu Polaków zna wszystkie zwrotki hymnu, gdyż bardzo się przejął. Mówi, a co będzie, jeśli faktycznie ktoś pociągnie dłużej ten podkład muzyczny. Nauczył się całego hymnu, pięknie śpiewa, pięknie mówi po polsku, więc przy tak młodym wieku, to będzie ogromny pożytek dla całego łyżwiarstwa w Polsce
– podkreślił.
Tataruch przyznał, że sprawa pozyskania dla barw biało-czerwonych Semirunnija nie była prosta. Federacja rosyjska przez pół roku w ogóle nie odpowiadała na maile. Dopiero interwencja u międzynarodowych władz radykalnie wszystko zmieniła na lepsze.
- To umożliwiło jego start w mistrzostwach świata i Pucharze Świata. W sierpniu otrzymał polski paszport i mamy medalistę olimpijskiego
– podsumował uśmiechnięty prezes PZŁS.