Piłkarze ręczni Orlen Wisły Płock zakończyli fazę grupową Ligi Mistrzów na trzecim miejscu, remisując u siebie z wicemistrzem Węgier Pick Szeged. Choć gospodarze ani razu nie prowadzili, w końcówce pokazali charakter i odrobili czterobramkową stratę.
Bohater ostatniej akcji
Cold as ice! 🥶#ehfcl #CLM #handball pic.twitter.com/jTwi49g3MG
— EHF Champions League (@ehfcl) March 11, 2026
Trener Xavi Sabate był zadowolony z punktu i postawy drużyny w decydujących fragmentach meczu.
Goście rozegrali dobre spotkanie, nam trudno było wyjść w drugiej połowie z minus czterech bramek, ale się udało. Ostatnie 10 minut było kluczowe i pozwoliło nam zdobyć punkt, bo zagraliśmy dobrze nie tylko w ataku, także w obronie
- powiedział szkoleniowiec Wisły Płock.
Spotkanie lepiej rozpoczęli goście, którzy prowadzili nawet 22:18. Wisła mozolnie odrabiała straty, a w 58. min po trafieniu Sergieja Kosorotowa doprowadziła do remisu 28:28. Ostatecznie po bramce Melvyna Richardsona w ostatnich sekundach mecz zakończył się wynikiem 30:30.
Był to ostatni mecz fazy grupowej. W play-offach Wisła zmierzy się ze Sportingiem Lizbona – pierwszy mecz na wyjeździe 1 lub 2 kwietnia, rewanż w Płocku 8 lub 9 kwietnia.