Polscy siatkarze awansowali do półfinału Ligi Narodów w chińskim Ningbo, pokonując Ukrainę 3:1. Choć rywal był niżej notowany, sprawił biało‑czerwonym sporo problemów, szczególnie w drugiej partii. Tomasz Fornal ocenił, że początkowe kłopoty wynikały z nerwowości polskiego zespołu.
Polacy pokonali Ukrainę w ćwierćfinale VNL
Pierwszy set Polacy wygrali 25:22, ale końcówka była chaotyczna. Druga odsłona należała do Ukraińców, którzy zwyciężyli 25:22, imponując serwisem – zwłaszcza Dmytro Janczuk. W trzecim i czwartym secie drużyna Nikoli Grbicia wróciła jednak na swój poziom, poprawiła blok i wykorzystała błędy rywali, kończąc mecz pewnym 3:1.
TAK ARTUR SZALPUK ZAKOŃCZYŁ SPOTKANIE Z UKRAINĄ 🔥#VNL pic.twitter.com/y7AB9GRsJA
— Polsat Sport (@polsatsport) July 30, 2026
Najważniejsze, że wygraliśmy. Wydaje mi się, że byliśmy trochę nerwowi na początku tego meczu, ale najważniejsze, że skończyło się tak, jak się skończyło. Awansowaliśmy do półfinału, a zwycięzców się nie ocenia
– podsumował Fornal.
Bartłomiej Lemański zwrócił uwagę na świetną zagrywkę Ukraińców, która dała im przewagę w drugim secie.
Chłopaki z Ukrainy popisali się serwisem w tym meczu i to zrobiło różnicę w tym secie, który przegraliśmy. Na szczęście w następnych partiach udało nam się odbić, troszkę lepiej graliśmy też w bloku i to przyniosło efekty. Czwarty set z ogromną przewagą, wykonaliśmy „egzekucję” i udało się sprawnie zakończyć mecz
- ocenił.
Najlepszym zawodnikiem spotkania był Bartłomiej Bołądź, autor 24 punktów. "Nie jestem bohaterem, cała drużyna zasłużyła na zwycięstwo. Ukraina pokazała, że potrafi wygrywać z topowymi ekipami, ale nie pękliśmy” – powiedział.
W sobotnim półfinale o godz. 9.00 czasu polskiego Polska zagra ze Słowenią. Drugą parę tworzą Japonia i USA.