Szymański od 2023 roku regularnie zdobywał medale w hali: najpierw srebro ME w Stambule, później złoto ME w Apeldoorn, a w tym roku triumf w halowych MŚ w Toruniu. Na 60 m ppł jest jednym z najlepszych zawodników globu. Problemem pozostawał sezon letni – na 110 m ppł nie przebijał się do finałów najważniejszych imprez, w tym MŚ, ME i igrzysk.
Brązowy medal Szymańskiego
Przełamanie przyszło w Birmingham. Polak wywalczył brąz, a w półfinale i finale otarł się o rekord Polski (13,25), uzyskując 13,26.
Ten medal to dla mnie nowy początek na 110 m ppł. Wydaje mi się, że od teraz będę pewniakiem na wszystkie letnie imprezy docelowe
– mówi.
Warunki na stadionie były trudne, wielu lekkoatletów narzekało na silny wiatr. Szymański miał jednak szczęście. "U mnie było około 0,5 m/s w twarz. W porównaniu z 3 m/s, które mieli biegacze na 400 i 800 m, praktycznie tego nie odczułem" – zaznacza.
W niedzielę Polak wystartuje w Memoriale Kamili Skolimowskiej w Chorzowie, należącym do Diamentowej Ligi.
To jeden z najlepszych mityngów na świecie. Oczekuję, że osiągnę tam życiowy, topowy wynik, który da mi bardzo dobrą pozycję w rankingu światowym
– deklaruje.
Rywalizacja będzie wyjątkowo mocna: rekordzista świata Ja’Kobe Tharp, Just Kwaou-Mathey, Cordell Tinch, Jamal Britt i Trey Cunningham. "To zawodnicy biegający w okolicach 13,00. Dam z siebie wszystko, żeby pobić rekord życiowy i się do nich zbliżyć" – zapewnia Polak.
Start na Stadionie Śląskim ma dla Szymańskiego szczególne znaczenie. – Rzadko biegamy przy tak dużej publiczności, zwłaszcza w Polsce. Wiem, że kibice przyjdą mnie zobaczyć. To dla mnie ogromna radość – mówi.