„Grzmoty” do zwycięstwa poprowadził Shai Gilgeous Alexander, który zdobył 29 punktów, miał sześć zbiórek i cztery asysty. Nie miał jednak najlepszej skuteczności, gdyż trafił zaledwie osiem z 24 rzutów z gry.
Pod nieobecność kontuzjowanych Jalena Williamsa, Casona Wallace’a i Isaiaha Hartensteina, zabłysnął Chet Holmgren - 20 pkt, 14 zbiórek i pięć bloków.
Dla młodego zespołu Pelicans Zion Williamson uzyskał 21 pkt. Grał na dużej skuteczności - trafił osiem z 11 prób z gry i wszystkie pięć rzutów wolnych, zebrał też 11 piłek pod koszami.
Chet was in a rhythm on both ends 😮💨 pic.twitter.com/n2CU7dPFIo
— OKC THUNDER (@okcthunder) January 28, 2026
⚡️ Nouveau match dominant pour Chet Holmgren face aux Pelicans la nuit dernière :
— Oklahoma City Thunder France (@OKCThunderFR) January 28, 2026
🔹 20 points
🔹 14 rebonds
🔹 5 contres
All-Star. pic.twitter.com/TqEZlRuLBf
Thunder dzięki wygranej w Paycom Center umocnili się na pozycji lidera Konferencji Zachodniej (38-10). Wyprzedzają San Antonio Spurs (31-15), którego koszykarzem jest reprezentant Polski Jeremy Sochan.
W Denver gospodarze, którzy wciąż muszą sobie radzić bez kontuzjowanego Nikoli Jokicia, stoczyli wyrównany pojedynek z faworyzowaną drużyną Pistons. Co więcej, kilka razy uzyskali nawet dwucyfrową przewagę nad gośćmi z Detroit.
Końcówka była pełna emocji. Na cztery sekundy przed końcem meczu, przy prowadzeniu Pistons 107:104, Jamal Murray mógł wyrównać, ale wykorzystał tylko dwa z trzech rzutów wolnych. Po chwili doświadczony Tobias Harris, który w decydujących fragmentach wziął na siebie ciężar zdobywania punktów dla przyjezdnych, trafił oba wolne i goście prowadzili 109:106.
Gdy zegra wskazywał 0,7 s do końcowej syreny, ponownie przy rzucie „za trzy” sfaulowany został Murray, ale tym razem z wolnych pomyslił się aż dwukrotnie.
Harris zdobył łącznie 22 punkty, podobnie jak jego kolega z drużyny Cade Cunningham, który dołożył również 11 asyst. Wśród gospodarzy najskuteczniejszy był Murray - 24 pkt i 10 asyst.
Pistons pozostają najlepszą drużyną na Wschodzie (34-11).
Zwycięstwo Washington Wizards zepchnęło Indianę Pacers na pozycję najgorszej drużyny sezonu. „Czarodzieje” we własnej hali pokonali Portland Trail Blazers 115:111, przerywając na 10 serię porażek.
W stolicy USA wykazał się Alex Sarr, który zaliczył tzw. double-double - 29 punktów, 12 zbiórek i popisał się aż sześcioma blokami. Po stronie gości Shaedon Sharpe uzyskał 31 punktów.