Słoweniec po raz kolejny był nie do zatrzymania i poprowadził Lakers do zwycięstwa 124:118. Gospodarze długo jednak nie mogli znaleźć właściwego rytmu. W drugiej kwarcie przegrywali już różnicą 16 punktów, ale po przerwie odwrócili losy spotkania.
Doncić rozstrzygnął mecz
Kluczowa okazała się trzecia odsłona meczu. Doncić zdobył w niej aż 20 punktów, napędzając powrót swojej drużyny. Ostatecznie zakończył wieczór z dorobkiem 53 punktów, pięciu zbiórek i pięciu asyst. Był to już 11. mecz w jego karierze, w którym przekroczył granicę 50 punktów.
Indywidualne osiągnięcia 27-latka nabierają jeszcze większego znaczenia w szerszym kontekście. W dziewięciu pierwszych meczach obecnego sezonu Doncić zdobył łącznie 361 punktów. W historii NBA lepszy wynik na tym etapie rozgrywek zanotował jedynie Wilt Chamberlain w sezonach 1961/62 i 1962/63.
Średnia punktowa Słoweńca po dziewięciu występach wynosi imponujące 40,1 punktu na mecz. Co więcej, tylko Chamberlain zdołał utrzymać średnią przekraczającą 40 punktów przez cały sezon. Legendarny środkowy ustanowił rekord ligi w rozgrywkach 1961/62, notując średnio 50,4 punktu. Dla porównania Michael Jordan w swoim najlepszym sezonie osiągnął średnią 37,1 pkt, a James Harden 36,1 pkt.
Bohater studzi emocje
Sam bohater wieczoru nie przywiązuje jednak większej wagi do indywidualnych statystyk.
Sezon jest długi. Dla mnie najważniejsze jest, że wygrywamy. Dziś trafiałem i mam nadzieję, że będzie tak dalej, ale nigdy nie wiadomo
- powiedział Doncić.
Komplementów pod adresem swojej gwiazdy nie szczędził także trener Lakers JJ Redick.
Luka potrafi robić rzeczy w koszykówce, które może umie jeszcze kilku, o ile w ogóle ktokolwiek
- stwierdził szkoleniowiec.
Dzięki zwycięstwu zespół z Los Angeles poprawił bilans do 8-2 i awansował na pierwsze miejsce w Konferencji Zachodniej. Trail Blazers z bilansem 6-2 zajmują piątą pozycję.