Koszulka NIEMIECKO - RUSKA SZAJKA TUSKA Zamów już TERAZ!

Prokuratura nie wie, gdzie jest „Staruch”

Prokuratura Apelacyjna w Warszawie wydała adwokatowi Piotra Staruchowicza zgodę na widzenie z nim. Problem w tym, że pozwoliła na odwiedzenie go w areszcie na Rakowieckiej, gdzie go... nie ma. Jak ustaliła Niezależna.pl, znajduje się on w areszcie na

Prokuratura Apelacyjna w Warszawie wydała adwokatowi Piotra Staruchowicza zgodę na widzenie z nim. Problem w tym, że pozwoliła na odwiedzenie go w areszcie na Rakowieckiej, gdzie go... nie ma. Jak ustaliła Niezależna.pl, znajduje się on w areszcie na Białołęce. W tej sytuacji wystawiony dokument jest nieważny i adwokat nadal nie może się z nim spotkać.

„Gazeta Polska Codziennie” informowała w piątek o tym, że prokuratura uniemożliwiła adwokatowi Krzysztofowi Wąsowskiemu skuteczną obronę Piotra Staruchowicza. Nie dostał on prawa do widzenia z klientem, ani uczestniczenia w czynnościach prokuratorskich. Nie miał też możliwości przeczytania jego akt, także tych, na podstawie których sąd zarządził jego aresztowanie. – To naruszenie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka – komentował dr Piotr Kładoczny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Po ukazaniu się piątkowego artykułu mecenas Wąsowski otrzymał zgodę na widzenie z kibicami Legii Warszawa przebywającymi za kratami. Jest obrońcą pięciu z nich. Zgodnie z dokumentem podpisanym przez prokuratora, wszyscy oni mieli znajdować się areszcie na Rakowieckiej.

Tymczasem na miejscu okazało się, że są tam tylko dwaj z nich. Według naszych informatorów Piotr Staruchowicz siedzi w areszcie w Białołęce, a kolejni dwaj kibice na Służewcu. Czy to celowa deizinformacja, czy tylko bałagan w śledztwie?

Przypomnijmy, iż decyzję o aresztowaniu Staruchowicza sąd podjął w czasie posiedzenia, przed którym jego obrońca nie miał możliwości poznać akt jego sprawy ani jego stanowiska. Jak podkreśla dr Piotr Kładoczny, Europejska Konwencja Praw Człowieka gwarantuje obrońcy prawo do „posiadania odpowiedniego czasu i możliwości do przygotowania obrony”. – Jak adwokat ma na poważnie bronić klienta, skoro nie wie, co dokładnie mu się zarzuca, ani co sądzi o sprawie on sam? – pyta przedstawiciel Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Prawo do dostępu do akt przewiduje też polskie prawo, a konkretnie art. 156 paragraf 5a kpk. Nakazuje on prokuraturze, która występuje o tymczasowe aresztowanie udostępnienie akt obrońcy „w części zawierającej dowody wskazane we wniosku o zastosowanie (...) tymczasowego aresztowania”. Prokuratura może odmówić tylko w bardzo konkretnych przypadkach, jak zagrożenie dla czyjegoś życia lub zdrowia albo groźba matactwa. Przysługuje na to zażalenie.

Tymczasem Prokuratura Apelacyjna w Warszawie, prowadząca sprawę, w ogóle nie odniosła się do wniosku mecenasa Wąsowskiego. Prokurator Waldemar Tyl, zastępca szefa prokuratury, powiedział nam: - Sprawa dotyczy 45 osób, a zatrzymanie było cztery dni temu, z czego akta dwa dni były w sądzie. Kiedy mieliśmy zdążyć rozpatrzyć te wnioski?

Tymczasem według adwokata chodzi nie o 45, a o kilkanaście osób, bo pozostałe są z innych miast. Przypomnijmy, że prokuratura postawiła „Staruchowi”, autorowi słynnego hasła „Donald matole, twój rząd obalą kibole” dwa zarzuty – wprowadzenia do obrotu 1 kg amfetaminy oraz przygotowań do wprowadzenia kolejnych 5 kg. Opiera się on na zeznaniach świadka koronnego.

– W sprawie niepokoi nas kilka rzeczy. Np. hurtowe aresztowanie około 40-tu osób w krótkim czasie przez dwóch sędziów. Jak zdążyli oni rzetelnie zbadać każdy z indywidualnych przypadków? – pyta dr Piotr Kładoczny.

Zajęcie się sprawą zatrzymanych przed Euro kibiców zapowiada też Amnesty International. – Będziemy ją monitorować, zależy nam na jej pełnej jawności – mówi „Codziennej” rzecznik tej organizacji Marcin Leszczyński.

Więcej w poniedziałkowej „Gazecie Polskiej Codziennie”

 



Źródło: niezalezna.pl

 

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

Piotr Lisiewicz
Wczytuję ocenę...
Wideo