Choć Rafał Trzaskowski zapewnia, że ani on, ani stołeczny ratusz nie otrzymali formalnych zgłoszeń dotyczących nieprawidłowości w Szpitalu Południowym, nowe ustalenia portalu Zero.pl rzucają na sprawę nowe światło. Serwis twierdzi, że już w lipcu 2025 roku do prezydenta Warszawy miała trafić wiadomość od jednego z lekarzy alarmującego o sytuacji w placówce i działalności Dawida Kacprzyka. Kilka tygodni później autor zgłoszenia stracił stanowisko.
- Te patologie mają znaczek Platformy Obywatelskiej – powiedział w Sejmie Zbigniew Bogucki, odnosząc się do afery wokół Szpitala Południowego. Szef Kancelarii Prezydenta zarzucił Donaldowi Tuskowi ucieczkę od odpowiedzialności i wezwał premiera do przeproszenia pacjentów oraz Polaków czekających w kolejkach do lekarzy.
Dawid Kacprzyk zwrócił pół miliona złotych Warszawskiemu Szpitalowi Południowemu, gdzie jeszcze do niedawna był koordynatorem SOR. Jednocześnie był zastępcą koordynatora SOR w Szpitalu Bródnowskim i miał tam wyższe stawki niż pozostali lekarze. Politycy PiS apelują, by ci, którzy korzystali z saloniku VIP i szybkiej ścieżki Kacprzyka, sami się ujawnili. – Wiedzy o tym żąda opinia publiczna. Czy byli to: Roguska, Kidawa-Błońska, Szczerba, Tusk, Kierwiński, Lubnauer, Zielińska, Piekarska, Gajewska, Domański, Gronkiewicz-Waltz, Łoboda? – pytał Przemysław Czarnek na konferencji prasowej. Politycy opozycji wskazują na kolejny wstrząsający przykład, powiatu grójeckiego, gdzie 32-letni lekarz ortopeda kierujący dwoma szpitalami zarobił 3 mln zł.