Wszystko wskazuje na to, że po 15 latach, jakie minęły od tragedii smoleńskiej, jedynymi realnie ściganymi osobami będą te, które chciały ją wyjaśnić. Ostatnie przeszukanie w domu dziennikarki Ewy Stankiewicz, zarzuty stawiane byłemu szefowi podkomisji smoleńskiej Wacławowi Berczyńskiemu oraz nieskrywane zamiary osądzenia Antoniego Macierewicza świadczą o tym, że bodnarowcy chcą wykorzystać Smoleńsk do brutalnej politycznej zemsty. Tymczasem 15 lat śledztwa smoleńskiego – niestety, dotyczy to także okresu rządów Zjednoczonej Prawicy – to jedna z największych porażek III RP.
Nie miejmy złudzeń, w każdym posowieckim reżimie ten schemat działa tak samo. Najpierw likwidowana jest krok po kroku wolność słowa, potem nieznani sprawcy mordują przeciwników rządu. Bo nikt nie może tych zbrodni nagłośnić, skoro wszystkie wielkie media są w rękach władzy. I aktywnie biorą udział w ich tuszowaniu. Obecny reżim w Polsce jest na tym etapie, na którym Putin był w 2000 r., gdy uzbrojeni po zęby funkcjonariusze służb bezpieczeństwa wkraczali do stacji NTV Władimira Gusińskiego. U nas nie trzeba było FSB, wystarczyła sędzia Barbara Kołodziejczak-Osetek. Teraz jest moment, w którym, przy ogromnej mobilizacji milionów Polaków, jeszcze możemy ten proces zatrzymać. Za chwilę może być za późno – pisze dla portalu Niezależna.pl Piotr Lisiewicz, zastępca redaktora naczelnego Gazety Polskiej i dziennikarz Telewizji Republika.
Dziś (9 kwietnia) Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił zaskarżoną decyzję KRRiT ws. koncesji m.in. dla TV Republika i uchwałę z dnia 21 czerwca 2024 r. Z tą decyzją nie zgadzają się politycy opozycji oraz widzowie stacji, którzy dają temu obraz w mediach społecznościowych.