Śmierć małego Oskarka oraz nieludzkie potraktowanie jego matki i rodzeństwa poraziły wszystkich bez względu na poglądy polityczne. Władza próbuje to przedstawić jako błąd systemu, wynikający z nieprecyzyjnych przepisów i pomyłek. To nieprawda.
Trwa obława za 57-latkiem podejrzewanym o zabójstwo córki i zięcia oraz usiłowanie zabójstwa teściowej. Policjanci z całego kraju przeszukują lasy, ale i domy na Limanowszczyźnie. Kontrolowane są również samochody w tym rejonie. Broń, z której strzelał, mogła być samoróbką.