Noc na granicy polsko-białoruskiej nie była spokojna. - Uwaga opinii publicznej skupiła się na Kuźnicy, jednak na innych odcinkach granicy również dochodziło do prób wejścia na terytorium Polski przez mniejsze grupy migrantów - przekazał dziś szef MON Mariusz Błaszczak.
Sprawą ataku na polskich funkcjonariuszy, w których agresywni migranci rzucali m.in. kamieniami i granatami hukowymi, zajmą się śledczy z Prokuratury Rejonowej w Sokółce. Podjęto decyzję o wszczęciu śledztwa, a na miejscu zdarzenia - przy granicy z Białorusią - trwają oględziny.