Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Zamordował 7-miesięcznego syna. Usłyszał wyrok

Sąd w Zielonej Górze w czwartek skazał 28-letniego Roberta P. na 26 lat więzienia, uznając go za winnego zabójstwa swojego 7-miesięcznego syna oraz znęcania się nad rodziną – przekazał rzecznik Sądu Okręgowego, Bogumił Hoszowski. Dziecko zmarło w wyniku uderzeń w głowę zadanych przez ojca.

Autor:

Wyrok w sprawie Roberta P. nie jest prawomocny.

Zabił syna. Znęcał się nad resztą rodziny

Proces toczył się przed Sądem Okręgowym w Zielonej Górze. Jak poinformował sędzia Bogumił Hoszowski, mężczyzna został skazany na 25 lat więzienia za zabójstwo syna oraz na rok i sześć miesięcy pozbawienia wolności za znęcanie się nad partnerką i dziećmi. Sąd wymierzył mu karę łączną 26 lat więzienia.

Dodatkowo Robert P. ma zakaz kontaktowania się i zbliżania do siostry zmarłego dziecka na odległość 100 metrów. Sąd zdecydował również, że skazany powinien zostać objęty terapią uzależnień.

Prokurator Ewa Antonowicz z Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze wnioskowała o karę dożywotniego więzienia. Po ogłoszeniu wyroku zapowiedziała apelację, wskazując, że kara powinna być surowsza.

Do tragedii doszło 7 marca 2024 r. w Świebodzinie. Pomoc wezwała babcia chłopca, a na miejsce przybyły służby ratunkowe – dziecko nie żyło.

26-letni wówczas Robert P., który w nocy przebywał w domu sam z dziećmi – synem Wojtkiem i nieco starszą córką – spał z nimi w jednym łóżku. W tym czasie miało dojść do zabójstwa. Matki dzieci nie było w domu, gdyż dzień wcześniej została zatrzymana przez policję za kradzież.

Wojtek miał tylko 7 miesięcy

Wojtek zginął wskutek uderzeń w głowę. Sekcja wykazała złamanie podstawy czaszki, obrzęk mózgu i gwałtowną śmierć dziecka.

Proces Roberta P. rozpoczął się 26 lutego ubiegłego roku. Oskarżony przyznał się do zabójstwa, lecz zaprzeczył, że znęcał się nad partnerką i dziećmi. W sądzie tłumaczył, że bywa nerwowy i w takich momentach traci kontrolę nad sobą, a wcześniej zdarzało mu się uderzyć dzieci lub wrzucić je do wózka w sposób nerwowy.

Wyrok pierwotnie miał zostać ogłoszony w październiku ubiegłego roku, ale sąd odroczył go, uznając za konieczne doprecyzowanie opinii biegłych psychiatrów i psychologa dotyczących stanu zdrowia oskarżonego.

Podczas śledztwa pojawiły się również wątki związane z przemocą w rodzinie i działaniami odpowiednich organów w tej sprawie. Okazało się, że przed tragedią sąd wydał postanowienie o okresowym odebraniu dzieci Robertowi P. i jego konkubinie w trakcie prowadzonego postępowania o władzę rodzicielską. Trudności w zapewnieniu pieczy zastępczej dla dzieci spowodowały opóźnienia. Obecnie prokuratury w Zielonej Górze i Poznaniu sprawdzają, czy w tej kwestii doszło do zaniedbań.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane