Rok 2025 był obfity, jeśli chodzi o produkcję ziemniaków w naszym kraju. Zbiory osiągnęły poziom ok. 7 mln ton, o 18,4 proc. więcej niż w roku 2024. Wszystko przy zapotrzebowaniu krajowym w ilości ok. 6 mln ton.
Dla rolników oznaczało to drastyczny spadek cen żywności. W wielu miejscach plony niszczono, bo nie opłacało się ich nawet próbować sprzedawać.
Rok 2025 był obfity, jeśli chodzi o produkcję ziemniaków w naszym kraju. Zbiory osiągnęły poziom ok. 7 mln ton, o 18,4 proc. więcej niż w roku 2024. Wszystko przy zapotrzebowaniu krajowym w ilości ok. 6 mln ton.
Dla rolników oznaczało to drastyczny spadek cen żywności. W wielu miejscach plony niszczono, bo nie opłacało się ich nawet próbować sprzedawać.Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil i kliknij „Obserwuj w Google”
Rolnicy zwrócili się o pomoc do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Resort w ich sprawie spotkał się z sieciami handlowymi. Ma też do zaoferowania… kredyty.
„Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa udziela pożyczek na podtrzymanie bieżącej płynności finansowej dla przedsiębiorców, celem przeciwdziałania skutkom wystąpienia trudnych do przewidzenia zjawisk gospodarczych lub losowych, mających wpływ na pogorszenie się sytuacji płatniczej tych przedsiębiorców”
– czytamy w piśmie, które minister Stefan Krajewski wysłał do Krajowej Rady Izb Rolniczych. To kolejna taka forma wsparcia dla rolników.
Nadal w wielu obszarach nie doczekaliśmy się informacji o wszystkich działaniach rządu. Do dzisiaj nie wiadomo, co z pomocą nawozową. Zdaniem Krzysztofa Ciecióry z PiS rząd już dawno pogodził się z tym, że rolnicy to nie jest jego elektorat i nie ma sensu się o niego starać, a nawet trzeba go w ramach możliwości zwalczać. Stąd też brak jakiejkolwiek pomocy dla farmerów.
– Upały i susza sprawiają, że w tym roku plony nie będą wysokie. To może znowu pogorszyć niełatwą sytuację rolników w naszym kraju. Na razie nie wiadomo dokładnie, jakie będą ceny produktów, bo kłopoty mają też w innych krajach
– mówi „Codziennej” Ciecióra.
Jak podkreśla rząd, nie myśli o żadnej pomocy dla rolników.
– Jesteśmy oszukiwani, jeśli chodzi o pomoc nawozową. Gdy my reagowaliśmy w analogicznej sytuacji, to dopłacaliśmy po 500 zł do hektara. Obecnie, jeśli chodzi o pomoc zaproponowaną przez rząd, to jest 18 zł do hektara. Te dwie kwoty obrazują skalę. My nie jesteśmy w stanie nawet poważnie rozmawiać z tym rządem
– mówi nam Ciecióra. Rząd pomoc nawozową obiecuje już od miesięcy. Nadal jednak nie są znane konkrety. 26 maja Stefan Krajewski obiecywał, że swoją propozycję przedstawi w najbliższym czasie. Od tamtej pory jednak nie poznaliśmy żadnych konkretów.
Rolnicy zwrócili się o pomoc do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Resort w ich sprawie spotkał się z sieciami handlowymi. Ma też do zaoferowania… kredyty.
„Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa udziela pożyczek na podtrzymanie bieżącej płynności finansowej dla przedsiębiorców, celem przeciwdziałania skutkom wystąpienia trudnych do przewidzenia zjawisk gospodarczych lub losowych, mających wpływ na pogorszenie się sytuacji płatniczej tych przedsiębiorców”
– czytamy w piśmie, które minister Stefan Krajewski wysłał do Krajowej Rady Izb Rolniczych. To kolejna taka forma wsparcia dla rolników.
Nadal w wielu obszarach nie doczekaliśmy się informacji o wszystkich działaniach rządu. Do dzisiaj nie wiadomo, co z pomocą nawozową. Zdaniem Krzysztofa Ciecióry z PiS rząd już dawno pogodził się z tym, że rolnicy to nie jest jego elektorat i nie ma sensu się o niego starać, a nawet trzeba go w ramach możliwości zwalczać. Stąd też brak jakiejkolwiek pomocy dla farmerów.
– Upały i susza sprawiają, że w tym roku plony nie będą wysokie. To może znowu pogorszyć niełatwą sytuację rolników w naszym kraju. Na razie nie wiadomo dokładnie, jakie będą ceny produktów, bo kłopoty mają też w innych krajach
– mówi „Codziennej” Ciecióra.
Jak podkreśla rząd, nie myśli o żadnej pomocy dla rolników.
– Jesteśmy oszukiwani, jeśli chodzi o pomoc nawozową. Gdy my reagowaliśmy w analogicznej sytuacji, to dopłacaliśmy po 500 zł do hektara. Obecnie, jeśli chodzi o pomoc zaproponowaną przez rząd, to jest 18 zł do hektara. Te dwie kwoty obrazują skalę. My nie jesteśmy w stanie nawet poważnie rozmawiać z tym rządem
– mówi nam Ciecióra. Rząd pomoc nawozową obiecuje już od miesięcy. Nadal jednak nie są znane konkrety. 26 maja Stefan Krajewski obiecywał, że swoją propozycję przedstawi w najbliższym czasie. Od tamtej pory jednak nie poznaliśmy żadnych konkretów.
Czytaj więcej w "Gazecie Polskiej Codziennie"!