Przed godziną 19.00 zakończyło się przesłuchanie dr. Emila Jędrzejewskiego, który w mediach informował o nieprawidłowościach w Warszawskim Szpitalu Południowym.
Przesłuchanie trwało blisko 10 godzin.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prok. Piotr A. Skiba, w rozmowie z dziennikarzami poinformował, że przesłuchanie było "bardzo produktywne", a lekarz "odpowiedział na wszystkie pytania, które zostały mu zadane".
- Prokuratorzy, którzy dokonywali przesłuchania są zadowoleni z tego, czego mogli się dowiedzieć. W oparciu o te zeznania planowane są dalsze czynności procesowe. Protokół przesłuchania liczy 29 stron, nie było żadnych zastrzeżeń co do treści protokołu i sposobu przesłuchania, ze strony ani świadka, ani jego pełnomocnika. Ten protokół, te zeznania, rodzi konieczność zgromadzenia dodatkowej dokumentacji z Warszawskiego Szpitala Południowego - powiedział rzecznik.
Wskazał, że w ubiegłym tygodniu zabezpieczono dokumentacji i nośniki elektroniczne w szpitalu.
W toku pytań Skiba stwierdził, że nie został zabezpieczony telefon lekarza.
- Wszystkie treści, które były interesujące dla prokuratorów przesłuchujących i ważne z punktu widzenia świadka zostały okazane na telefonie przesłuchującym prokuratorom i dokładna treść tych wiadomości znalazła swoje odzwierciedlenie w protokole - przekazał.
Ocenił, że jest to pierwsze ważniejsze przesłuchanie w sprawie dotyczącej Szpitala Południowego.
Seria przesłuchań
- W oparciu o te dokumenty rozplanowano już rozpoczynające się w tym tygodniu przesłuchania w charakterze świadków. Te przesłuchania będą toczyć się w PO w Warszawie i w Centralnym Biurze Antykorupcyjnym. Biorąc pod uwagę te dodatkowe informacje, które dziś zostały przekazane prokuratorom, widzimy konieczność dodatkowego zabezpieczenia dokumentacji medycznej oraz dokumentacji organizacyjnej z WSP
- mówił prok. Skiba.
Dodał, ze lista świadków "wydłuża się" i chodzi głównie o personel medyczny zatrudniony w Warszawskim Szpitalu Południowym.
Nie będzie przesłuchań urzędników z uwagi na dobro pacjentów?
Podczas pytań od dziennikarzy prok. Piotr A. Skiba stwierdził, że nie będzie na razie przesłuchiwań urzędników.
- W tej chwili nie widzimy podstaw do przesłuchiwania osób odpowiedzialnych za nadzór. Nas w pierwszej kolejności interesują kwestie funkcjonowania poszczególnych oddziałów szpitala południowego. To podyktowane tym, że zależy nam w pierwszej kolejności na zweryfikowaniu kwestii, które mogą mieć znaczenie dla funkcjonowania szpitala i bezpieczeństwa pacjentów
- tłumaczył rzecznik.
Dodał, że przesłuchania personelu medycznego będą prowadzone w ten sposób, by nie zakłócać funkcjonowania szpitala, a w szczególności SOR.
- Nie będę ukrywał, że kierujemy się przede wszystkim dobrem pacjentów, społeczeństwa i zależy nam na wyjaśnieniu, rozwikłaniu tych kwestii. W międzyczasie będziemy planowali przesłuchania innych osób - wskazał.
Materiały od Kacprzyka
- Do Prokuratury Okręgowej w Warszawie wpłynęły materiały zaadresowane przez doktora Kacprzyka [Dawida], to dość bogate materiały pod względem ilościowym. Jest też wskazane miejsce, pod którym przebywa on na terenie Polski, są dane kontaktowe. Jeśli będziemy decydować o przeprowadzeniu czynności z tym świadkiem, wiemy już, jak się z nim kontaktować i gdzie go poszukiwać
- stwierdził rzecznik prokuratury.