Sąd odroczył ogłoszenie orzeczeń do 30 grudnia - poinformował rzecznik prasowy Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie sędzia Grzegorz Wałejko.
Skargi dotyczą uchwalonego w lipcu na sesji nadzwyczajnej Rady Miasta Lublin nowego "Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego", które pozwala na zabudowę mieszkalną części tzw. Górek Czechowskich, atrakcyjnego około 100-hektarowego terenu zielonego, należącego wówczas w całości do prywatnego właściciela.
Skargę na uchwałę rady złożyła do sądu mieszkanka Lublina Magdalena Wolanowska, wspierana przez miejskich aktywistów. Podnosi w niej nieprawidłowości przy uchwalaniu studium, m.in. nieuwzględnienie z dostateczną uwagą tysięcy krytycznych uwag zgłoszonych w tej sprawie przez mieszkańców. "To studium nie powinno być uchwalone. Uchwalone zostało w taki sposób, z takimi zapisami, które są nieakceptowalne społecznie. Pozostał nam tylko sąd, bo władze naszego miasta nie poczuwają się do tego, aby dbać o nasz interes" – mówiła w czwartek dziennikarzom Wolanowska.
Skargę złożył też poprzedni wojewoda lubelski Przemysław Czarnek. Jako organ nadzoru nie uchylił uchwały o studium, bo - jak tłumaczył wtedy jego rzecznik prasowy Marek Wieczerzak - analizy prawników wykazały, że "nie było wyraźnych i wystarczających podstaw prawnych do tego, żeby tę uchwałę zanegować". Skierował jednak skargę do sądu, wskazując, że w części dotyczącej Górek uchwała przedkłada interes prywatny właściciela działki ponad interes publiczny mieszkańców, którzy chcą ochrony terenu przed intensywną zabudową.
O zachowanie Górek Czechowskich jako terenu zielonego - m.in. dlatego, że jest cenny przyrodniczo i pełni bardzo ważną rolę w przewietrzaniu miasta i walce ze smogiem - walczą działacze Lubelskiego Ruchu Miejskiego. Wspierał ich miejski aktywista z Warszawy Jan Śpiewak. "Cała Polska dzisiaj patrzy na Lublin, na to, co robi prezydent (Lublina Krzysztof) Żuk i co zrobi sąd administracyjny” – mówił Śpiewak dziennikarzom przed rozprawami w sądzie w Lublinie.
Jego zdaniem w sprawie Górek doszło do pogwałcenia zasad demokracji i zlekceważono głos mieszkańców. "Zachęcam społeczników z Lublina, aby te sprawę skierowali do Centralnego Biura Antykorupcyjnego, aby poruszyli wszystkie możliwe legalne drogi, żeby to bezprawie się nie wydarzyło" – powiedział Śpiewak.
Przedstawicielka Lubelskiego Ruchu Miejskiego Magdalena Długosz stwierdziła, że nad skierowaniem doniesienia do CBA trzeba się zastanowić. "Będziemy się temu przyglądać i zobaczymy, na ile będzie właściwe skierowanie sprawy do CBA" – dodała.
Sprawa przeznaczenia Górek Czechowskich budzi w Lublinie od wielu lat silne emocje. W kwietniu sprawa ich zagospodarowania była przedmiotem pierwszego w Lublinie referendum lokalnego. Mieszkańcy odpowiadali na pytanie: "Czy jest Pan/Pani za tym, aby Gmina Lublin zmieniła obecnie dopuszczony miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego rodzaj zabudowy z usługowej, komercyjnej i sportowo-rekreacyjnej na zabudowę mieszkalno-usługową na nie więcej niż 30 ha terenu tzw. Górek Czechowskich w zamian za sfinansowanie przez obecnego właściciela zagospodarowania pozostałych 75 ha tego terenu jako zieleni publicznej (parku naturalistycznego), przy zachowaniu cennych przyrodniczo walorów i przekazanie go gminie Lublin?". Referendum okazało się nieważne z powodu zbyt niskiej frekwencji -12,91 proc., ale wśród jego uczestników dominowali przeciwnicy zmiany studium i zabudowy – "nie" powiedziało 67,7 proc. głosujących.
Uchwalone w lipcu studium dopuszcza zabudowę mieszkaniową na około 25 ha na Górkach Czechowskich, które mają ponad 100 ha. 30 września miasto zawarło z właścicielem Górek - spółką TBV - umowę, na mocy której deweloper sprzedał miastu za 1 zł 77 ha terenu, gdzie ma urządzić park naturalistyczny kosztem 10 mln zł. Ponadto spółka TBV zobowiązała się do budowy przedszkola oraz sprzedaży miastu za 1 zł działki pod budowę szkoły.