Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Trzy miesiące kampanii za setki tysięcy złotych. Strategia Poznania z końcem sierpnia trafia do kosza

Wraz z końcem sierpnia z Poznania zniknąć ma ogłoszone w maju nowe logo. Decyzja o wdrożeniu jego oraz nowej strategii miasta została podjęta bez stosownej uchwały, czy nawet rozporządzenia prezydenta. Przez trzy miesiące ratusz doświadczył niemałej krytyki ze strony mieszkańców, którzy wskazywali, ze grafika jest tandetna. Niestety, logo, które funkcjonowało trzy miesiące, kosztowało setki tysięcy złotych.

Autor:

15 maja na odbywającej się w stolicy Wielkopolski międzynarodowej imprezie "Impact'24" prezydent Jacek Jaśkowiak zaprezentował nową strategię komunikacji miasta. 

"Chcemy, by nowa identyfikacja wizualna łączyła wielowiekową tradycję Poznania z wizerunkiem nowoczesnego miasta, jakie wspólnie tworzymy"

– oznajmił. Wówczas światło dzienne ujrzało - zmienione po 15 latach - "logo" miasta. Na jego podstawie zaprojektowana została pełna identyfikacja wizualna Poznania, która zaczęto wprowadzać w miejską przestrzeń.

Pominięcie drogi formalnej

Przy procesie zmiany marki Poznania została pominięta Rada Miasta. Radni nie podjęli uchwały inicjującej ani nie zaakceptowali kierunku prezydenta. Nie pojawiło się nawet rozporządzenie włodarza o rozpoczęciu prac nad logo. 

Odbiór mieszkańców

- Logo marki Poznań to dom, który jest zarazem literą "P" - twierdził w maju urząd. Logotyp oryginalnie miał znajdować się na zielonym tle. I choć litera "P" ma rzekomo symbolizować m.in. imiona świętych Piotra i Pawła, to pojawiło się wiele oficjalnych wariacji, w tym taka z flagą LGBT+. Lokalna trans-społeczność od razu stwierdziła, że stała się "oficjalną częścią nowej strategii miasta".

Dla większości mieszkańców jednak logo okazało się totalną klapą. Na ratusz spadła fala krytyki, a internauci wytykali tandetność. Na ten temat zaczęły nawet w sieci pojawiać się memy.

Miasto zaczęło się wycofywać

Niecały miesiąc po hucznym ogłoszeniu Jaśkowiaka, miasto zmieniło narrację. W czerwcu poznański ratusz zaczął twierdzić, iż nowa strategia miasta, w tym logo, to tylko "propozycja". 

Wówczas zbawienne okazało się pominięcie drogi formalnej. Ratusz przekonywał, iż rzekomo chodziło jedynie o kampanię promocyjną. Tu jednak też pojawiają się problemy - urząd nie przygotował ani harmonogramu, ani kosztorysu owej "kampanii".

Poleciała jedna głowa

W tym czasie jedna osoba straciła pracę. Chodzi o pełnomocnika miasta prezydenta ds. promocji marki miasta Cezarego Tylińskiego, który towarzyszył prezydentowi w trakcie ogłoszenia nowej marki.

Ratusz przekonywał jednak, że nie należy wiązać tej decyzji z nietrafionym logo. Rzekomo miało chodzić o "naruszenie procedur wewnętrznych obowiązujących w Urzędzie Miasta Poznania".

Setki tysięcy poszły w błoto

Jak dowiedzieliśmy się od poznańskiej radnej Klaudii Strzeleckiej, nowe logo przestanie istnieć z końcem sierpnia. Wówczas ma ono zniknąć także z oficjalnej strony miasta. 

Mogło by się wydawać, że włodarz doszedł do wniosku, iż popełnił błąd i wsłucha się w głos mieszkańców. I pewnie byłoby po problemie, gdyby nie fakt, iż na fatalny pomysł wydano setki tysięcy złotych. W czerwcu o części z nich informował lokalny blog, "Poznaniator". Udało nam się zaktualizować informacje.

  • Przeniesienie na Miasto Poznań autorskich praw majątkowych do projektu logotypu heraldycznego Miasta Poznań - ponad 38 tysięcy zł.
  • Zaprojektowanie koncepcji systemu identyfikacji wizualnej jednostek organizacyjnych Miasta Poznania, spółek oraz Miejskie Rady Seniorów i Młodzieżowej Rady Miasta - ponad 60 tysięcy zł.
  • Zlecenie przeprowadzenia procesu 3 zaprojektowanie identyfikacji wizualnej dla Marki Miasta Poznania - blisko 59 tysięcy zł.
  • Instalacja mobilna pod zieleń wraz z uzyskaniem niezbędnych pozwoleń i montażem na terenie Starego Rynku wraz z demontażem i przewiezieniem na terenie miasta Poznania - ponad 67 tysięcy zł.
  • Przygotowanie koncepcji oraz przeprowadzenie warsztatów kreatywnych "Architektura Marki" oraz "Rzecznicy Marki" - ponad 49 tysięcy zł.
  • Zlecenie przygotowania nowej Marki Miasta Poznania - ponad 49 tysięcy zł.
  • Wykonanie przypinek z logo Miasta Poznania - ponad 1 tysiąc złotych.
  • Usługa wykonania 100 sztuk personalizowanych smyczy z logotypem Miasta Poznania - kolor granatowy - ponad 350 zł.
  • Druk i ekspozycja 20 sztuk plakatów na nośnikach reklamowych typu citylight w Poznaniu w ramach nośników miejskich - ponad 1,7 tysiąca zł.
  • Złożenie w Urzędzie ds. Własności Intelektualnej Unii Europejskiej wniosku o rejestrację znaków towarowych graficznych - ponad 29 tysięcy zł.
  • Aneks - Złożenie w Urzędzie ds. Własności Intelektualnej Unii Europejskiej wniosku o rejestrację znaków towarowych graficznych - ponad 2,4 tysiące zł.

Wierzchołek góry?

Z informacji wynika więc, że miasto wyłożyło na ten cel ponad 350 tysięcy złotych. Klaudia Strzelecka nie ma jednak wątpliwości, że koszty są znacznie wyższe. W zestawieniach zabrakło informacji o wydatkach na implementację logo w m.in. miejskich spółkach

"Zaprezentowali logo niezgodne ze wszystkimi procedurami, niezgodne z oczekiwaniami mieszkańców. Wydano na to grube pieniądze, na pewno setki tysięcy złotych. Teraz, po trzech miesiącach zostaje usuwane ze wszystkich stron miejskich. Za to powinna zostać poniesiona odpowiedzialność polityczna"

– twierdzi Strzelecka.

Odnosząc się do utraty stanowiska przez Tylińskiego zaznacza, że to "nie kierownicy w firmach decydują o tym, jaki produkt zostaje wypuszczony, tylko dyrektorzy i prezesi". - W tym przypadku prezesem jest prezydent miasta Poznania Jacek Jaśkowiak i to on ponosi pełną odpowiedzialność za ten błąd - podkreśla.

"Szkoda, że miasto do błędu przyznać się nie potrafi, tylko ucieka się do sztuczek marketingowo-medialnych"

– dodała.

Najwyraźniej jednak ratusz Jaśkowiaka "stać". Miasto Poznań jest nawet partnerem politycznej imprezy Rafała Trzaskowskiego Campus Polska Przyszłości. Na liście wydarzenia również jest firmowane nowe "logo", które przecież rzekomo logiem wcale nie jest...

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane