Kontrabanda z białoruskimi znakami akcyzy zajmowała przestrzeń ładunkową fiata ducato, który stał przy lokalnej drodze prowadzącej z Litwy. Kierowcy nie było. Zostawił auto otwarte, stąd przypuszczenie pograniczników, że na widok patrolu Straży Granicznej porzucił samochód z przemytem i uciekł.
Jak poinformowała rzecznik prasowy Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej mjr Katarzyna Zdanowicz, w furgonetce było 115 tys. paczek papierosów. Wyszło też na jaw, że polskie tablice rejestracyjne pojazdu były podrobione - w aucie znaleziono tablice oryginalne (również polskie) oraz jeszcze jedną parę podrobionych (litewskich).
"Okazało się również, że przemytnicy przygotowali auto na wypadek pościgu i umieścili w nim w specjalnie skonstruowanych skrytkach kolce, które uruchamia się przyciskami przy kierownicy"
- dodała Zdanowicz.
Papierosy i furgonetka zostały zabezpieczone dla potrzeb sprawy karnej skarbowej. "Trwają czynności wyjaśniające, zmierzające do zatrzymania kierowcy" - powiedziała rzecznik Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej.