Jak przekazała podinsp. Katarzyna Kucharska, policjanci otrzymali zgłoszenie w poniedziałek o godz. 23.20. "Mężczyzna zawiadomił policjantów o tym, że personel w szpitalu jest nietrzeźwy" - poinformowała policjantka.
Jak nieoficjalnie udało się dowiedzieć PAP, zgłaszającym mężczyzną miał być wicestarosta powiatu makowskiego.
Na miejsce funkcjonariusze sprawdzili ratownika. "Był trzeźwy" - dodała Kucharska.
Dodała, że ten sam mężczyzna ponownie zadzwonił na policję. Twierdził, że personel szpitala ukradł mu telefon, przy czym zawiadomienie zgłosił właśnie z rzekomo ukradzionego telefonu.
"Później zaczęły się utarczki z policjantami. Doszło do znieważenia funkcjonariuszy. Policjanci byli wyzywani. Padały obelgi uważane powszechnie za obelżywe. Znieważył również ratownika medycznego"
- podała rzeczniczka mazowieckiej policji.
W związku z tym, że mężczyzna zachowywał się coraz bardziej agresywnie, zapadła decyzja o jego zatrzymaniu i przewiezieniu na komisariat - dodała podinsp. Kucharska.
Tłumaczyła również, że na komisariacie zatrzymany odmówił poddania się badaniu alkomatem. "Jego zachowanie nadal było na tyle niepokojące, że została wezwana załoga karetki pogotowia i mężczyzna został przewieziony do szpitala, gdzie aktualnie przebywa" - przekazała podinspektor.
Jako pierwszy o sprawie poinformował portal rmf24.pl.