Mark Rutte, nowy szef NATO, przyjedzie w środę do Polski po raz pierwszy od objęcia urzędu w październiku. - W ciągu prawie półtora miesiąca od rozpoczęcia pracy w Brukseli zdążył odwiedzić już nie tylko największe kraje członkowskie, ale i mniejsze typu Łotwa - przypomniała na portalu X dziennikarka Dominika Cosic.
To pierwsza wizyta Ruttego jako sekretarza generalnego NATO w Warszawie; pełni on funkcję od początku października. Wcześniej Rutte przez wiele lat - od 2010 roku do lipca b.r. - był premierem Holandii. Na stanowisku szefa Sojuszu zastąpił Jensa Stoltenberga. Stoltenberg sekretarzem generalnym NATO był od 2014 roku, jego kadencja został wydłużona m.in. ze względu na rosyjską inwazję na Ukrainę.
Dziennikarka Dominika Cosic zwróciła uwagę, że Rutte "w ciągu prawie półtora miesiąca od rozpoczęcia pracy w Brukseli zdążył odwiedzić już nie tylko największe kraje członkowskie, ale i mniejsze typu Łotwa". Rutte w ostatnich dniach odwiedził m.in. Rzym, Berlin, Paryż a także Zagrzeb i Tallinn; w ubiegłym tygodniu pojawił się na szczycie Europejskiej Wspólnoty Politycznej w Budapeszcie.
Jutro przylatuje do Polski nowy sekretarz generalny NATO, Mark Rutte. W ciągu prawie półtora miesiąca od rozpoczęcia pracy w Brukseli zdążył odwiedzić już nie tylko największe kraje członkowskie, ale i mniejsze typu Łotwa.
— Dominika Cosic (@dominikacosic) November 12, 2024
Po południu w środę Rutte spotka się w Warszawie z premierem Donaldem Tukiem w KPRM, po spotkaniu obaj liderzy wygłoszą oświadczenia dla prasy. Następnie sekretarz generalny NATO spotka się w Pałacu Prezydenckim z Andrzejem Dudą; po tym spotkaniu również planowane jest spotkanie z mediami. Zgodnie z komunikatem opublikowanym przez służby prasowe NATO, w Warszawie Rutte ma spotkać się także z szefami MON oraz MSZ.
Prezydent Duda rozmawiał z Ruttem w połowie października; jak przekazała wtedy w komunikacie Kancelaria Prezydenta, podczas rozmowy poruszono m.in. tematy priorytetów dotyczących wzmacniania sojuszniczego odstraszania i obrony, polityki wobec Rosji, a także zaangażowania NATO we wsparcie Ukrainy.
Obejmując 1 października urząd Rutte zadeklarował m.in., że będzie pracować nad wdrożeniem decyzji Sojuszu dotyczących wsparcia finansowego i militarnego dla Ukrainy oraz zbliżaniem tego kraju do NATO. Jego głównym priorytetem ma być jednak zaangażowanie na rzecz większego finansowania obronności przez sojuszników. "By połączyć nasze możliwości z zapotrzebowaniem, musimy znacząco zwiększyć wydatki na obronność" - zadeklarował.
Wyraził też przekonanie, że pomoc dla Ukrainy będzie kontynuowana po obu stronach Atlantyku. Dodał, że w USA zarówno Demokraci, jak i Republikanie rozumieją, że jeśli Rosja wygra na Ukrainie, Zachód znajdzie się w dużą gorszym położeniu jeśli chodzi o swoje bezpieczeństwo. Rutte to polityk znany m.in. z dobrych relacji z prezydentem elektem Donaldem Trumpem.
Rutte postrzegany jest też jako jeden z największych orędowników Kijowa: Holandia przekazała Ukrainie sprzęt wojskowy, w tym m.in. samoloty wielozadaniowe F-16. Podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa na początku tego roku Holender przekonywał, że należy inwestować w obronność, w tym przemysł zbrojeniowy, oraz kontynuować wsparcie dla Ukrainy.