Jak poinformował chor. sztab. Piotr Zakielarz z Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej, do zdarzenia doszło na polsko-ukraińskim przejściu granicznym w Budomierzu w czasie odprawy na wjazd do Polski.
"Strażnik graniczny zwrócił uwagę na nieprawidłowości w zabezpieczeniach szwedzkiego dokumentu pobytowego zamieszczonego w paszporcie. Szczegółowa analiza dokumentu z wykorzystaniem specjalistycznego sprzętu potwierdziła podejrzenia – zezwolenie było w całości podrobione"
– przekazał Zakielarz.
Dodał, że zezwolenie na pobyt miało być podstawą do podróży po Europie i osiedlenia się w Szwecji.
Obcokrajowiec usłyszał zarzut posługiwania się fałszywym dokumentem i przyznał się do zarzucanego mu czynu. Wyjawił, że dokument załatwił mu brat mieszkający w Sztokholmie i właśnie do tego miasta obcokrajowiec chciał dotrzeć.
"Mężczyzna wiedział, że dokument jest fałszywy, jednak chęć przedostania się Europy Zachodniej była silniejsza i zdecydował się podjąć ryzyko. Na miejscu chciał pracować jako budowniczy. Twierdził, że miał obiecane zarabianie 150 euro dziennie"
– wyjawił Zakielarz.
Turkowi odmówiono wjazdu do Polski i skierowano z powrotem na Ukrainę, skąd próbował wjechać do naszego kraju.