Jednym z tematów "Politycznej Kawy" na antenie TV Republika była trudna sytuacja na rynku prasy.
Chyba łatwiej było pisać w podziemiu, bo tam groziło więzienie, a tu po prostu za chwilę się nie da – stwierdził redaktor naczelny "Gazety Polskiej" i "Gazety Polskiej Codziennie", Tomasz Sakiewicz.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Rynek prasy pod lupą komisji! „Jest on ważny z punktu widzenia polskiej racji stanu”
Redaktor przypomniał o upadku „Ruchu”, o tym, że nie będzie gdzie kupować gazet i o tym, że jest to działanie uderzające najbardziej w prasę konserwatywną. Wskazał, że w dużych miastach łatwiej będzie o dostępność, a na prowincjach będzie dużo trudniej dotrzeć z prasą. Redaktor zastanawiał się, jak mogło dojść do tego w XXI wieku, że najbardziej zyskowna rzecz w prasie czyli kolportaż, zbankrutowała.
Zdaniem publicysty Marcina Wolskiego wrogiem „Ruchu” mogła być dostępność produktu przy jednoczesnych brakach inicjatywy przedsiębiorstwa.
Kiedyś tę gazetę można było kupić wyłącznie w kiosku „Ruchu”, teraz jest też w sklepikach – powiedział.
Co, jeśli w malutkiej miejscowości jest tylko kiosk "Ruchu"? – pytał Tomasz Sakiewicz.
Redaktor wskazywał ze zdziwieniem, że inne podmioty są dochodowe, a „Ruch” nie. Przypomniał, że w przypadku kopalni, zaingerowało państwo, w przypadku LOT również, także w koleje i osiągnęło zysk. Zastanawiał się, dlaczego nie robią tego z prasą.
Jeżeli chcemy polskość w mediach zachować, to musimy zreorganizować swój pogląd na ten temat. Nie może być tak, że media są w rękach zachodnich. Może oni szykują się na wycofanie się z mediów polskich i chcą zostawić spaloną ziemię – ocenił poseł Kukiz'15, Marek Jakubiak.
Redaktor Sakiewicz przypomniał, że część wydawców niemieckich ma lepsze warunku sprzedaży niż polscy, czyli nasze media pomagają niemieckim. Powiedział także, że wielkie międzynarodowe domy mediowe nie chcą reklamować się w konserwatywnych mediach.
Odcina się 30 proc. sprzedaży. Przecież tego nikt nie przeżyje. W ciągu kilku tygodni upadnie większość polskich wydawnictw – stwierdził red. Sakiewicz.
Oddano polski przemysł, media oddano. Dziś oni sobie z tego czerpią. Rozgrywają sobie w Polsce wszystko, jak chcą. Nie ma tutaj przypadków. To gigantyczne przedsiębiorstwo z tradycją. Zamykanie tego może być sterowanym zamykaniem. Bez sensu jest drukować prasę której nie ma jak dostarczyć do odbiorców. Wtedy jest brak dostępu do informacji. Brak strategii przy prywatyzacji państwa, doprowadził do tego żeśmy utracili najważniejsze gałęzie. W piwowarstwie 90 proc. poszło w ręce zagraniczne. A piwowarstwo to producent podatków, podatki są większe niż wartość piwa w produkcie. Oddawanie własnych kwiatów przedsiębiorczości było i jest dalej absurdalne – kontynuował Marek Jakubiak.
Sytuacja jest tak zła, że może wreszcie nasza władza postanowi uregulować sprawę. Być może znowu głupota opozycji kierując nas już do paru posunięć, które się opłaciły, być może ta zapaść, przywróci normalność – ocenił Marcin Wolski.