Jak mówił Krzeszewski, dotychczasowe plany reprezentacji przestały być aktualne z uwagi na sytuację związaną z rozprzestrzeniającym się koronawirusem. Światowa federacja ITTF - ze względu na zdrowie i bezpieczeństwo zawodników, trenerów i kibiców - odwołała międzynarodowe turnieje i działania do końca kwietnia.
"W tej chwili wszystko stoi pod znakiem zapytania i myślę, że jesteśmy w trudnej sytuacji" - przyznał selekcjoner.
Przypomniał, że według pierwotnych planów polska reprezentacja miała w połowie tego tygodnia wylecieć do Korei Południowej na drużynowe mistrzostwa świata w tenisie stołowym. Początkowo planowano je pod koniec marca, potem przesunięto wstępnie na 21-28 czerwca, ale prawdopodobnie również ten termin nie dojdzie do skutku.
Polscy tenisiści stołowi mają też walczyć o udział w turnieju gier pojedynczych na igrzyskach w Tokio, które zgodnie z harmonogramem powinny odbyć się od 24 lipca do 9 sierpnia. "Myślę, że takie realne szanse ma Jakub Dyjas, a o miejsce walczy też Marek Badowski, w jego przypadku wszystko jest jeszcze otwarte" - ocenił trener.
Jak dodał, w planowanym terminie (6-12 kwietnia) nie odbędą się jednak indywidualne europejskie kwalifikacje olimpijskie w Moskwie. Przesunięte mają zostać także turnieje z cyklu ITFF World Tour i Japan Open. Pod znakiem zapytania mogą stanąć również światowe indywidualne kwalifikacje olimpijskie, które zaplanowano w maju Katarze.
"Punktem wyjścia do tego, co będzie dalej się działo jest informacja, kiedy będą igrzyska olimpijskie. Dopiero wówczas będzie można dostosować do tego system kwalifikacji, bo wszystko jest w tej chwili w zawieszeniu"
- uważa Krzeszewski.
Według trenera wszyscy reprezentanci są obecnie w kraju. Jak przypomniał, ze względu na koronawirusa nie działają należące do gmin hale sportowe, z których dotychczas korzystali zawodnicy polskich klubów tenisa stołowego. Jego zdaniem, obecnie tylko Badowski może trenować w klubowym obiekcie w Grodzisku Mazowieckim. Ale i on - podobnie jak inni reprezentanci - powinien, zgodnie z zaleceniami władz, unikać skupisk ludzi i przebywać w domu.
Krzeszewski zauważył, że w warunkach domowych nie ma możliwości trenowania tenisa stołowego. "Jest co najwyżej możliwość robienia jakiegoś treningu fizycznego, ewentualnie można pracować nad przygotowaniem taktycznym, oglądając na wideo mecze swoich rywali" - stwierdził.
"Myślę jednak, że przy tym, co się dzieje, to nie jest czas, żeby myśleć o treningu, tylko każdy myśli o tym, żeby zachować zdrowie" - podkreślił trener kadry narodowej.