Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Trener siatkarek ŁKS: szkoda mi moich zawodniczek

Niepokonane w tym sezonie siatkarki Chemika Police okazały się lepsze od mistrza Polski ŁKS, zwyciężając w środę w Łodzi 3:2 (25:15, 25:23, 21:25, 21:25, 18:16). - Szkoda mi moich zawodniczek, bo dały z siebie "maksa" – powiedział trener ŁKS Marek Solarewicz.

Autor:

Starcie liderującej w tabeli ekstraklasy Grupy Azoty Chemik Police z broniącym tytułu ŁKS Commercecon zapowiadało się jako najciekawsze spotkanie rozgrywanej w środę kolejki. Mecz rzeczywiście był bardzo dobrym widowiskiem, w którym dwa pierwsze sety należały do zespołu prowadzonego przez tureckiego trenera Ferhata Akbasa. Później jednak role się odwróciły i coraz lepiej spisujące się gospodynie doprowadziły do tie-breaka. W nim mistrzynie kraju prowadziły 13:10, lecz ostatecznie górą była drużyna z Polic.

Porażki w takich okolicznościach żałował szkoleniowiec gospodyń. - Szkoda mi moich zawodniczek, bo dały z siebie "maksa" zarówno jeśli chodzi o walkę, jak i włożony w ten mecz wysiłek. Przespaliśmy pierwszego seta, ale potem byliśmy już w meczu. Szkoda, bo mieliśmy swoje szanse zarówno w drugim secie, jak i w tie-breaku – tłumaczył Solarewicz.

Ocenił, że jego podopiecznym do postawienia "kropki nad i" zabrakł zimnej głowy. Opiekun łodzianek przyznał, że Chemik zasłużenie jest liderem tabeli i – jak dodał – cieszy się, że jego zespół przeciwstawił się jakości tego rywala. "Mało drużyn rywalizowało z nimi w tym sezonie tak skutecznie, żeby grać tie-breaki" – podsumował.

Zdaniem libero Chemika Pauliny Maj-Erwardt, o końcowym sukcesie drużyny gości zdecydowała pewność siebie przy ostatnich piłkach. "ŁKS gra inaczej niż my, dużo więcej na wysokiej piłce i jest nam ciężej blokować takie zespoły. Ale w końcówce wszystko ogarnęłyśmy. Zwycięstwa w takich okolicznościach bardzo scalają zespół" – podkreśliła.

Dodała, że mistrz kraju był bardzo wymagającym przeciwnikiem, a jej drużyna nie prezentowała się w Łodzi tak dobrze jak we wcześniejszych meczach. "Ostatnio gramy co trzy dni i może to dlatego. Przed nami jeszcze dwa spotkania przed przerwą świąteczną, w których chcemy kontynuować zwycięską serię" – zaznaczyła 32-letnia siatkarka.

Policzanki odniosły w Łodzi 12. zwycięstwo w rozgrywkach ekstraklasy i są jedynym niepokonanym zespołem w lidze. Zdobyte w Łodzi punkty umocniły je na pozycji lidera tabeli. ŁKS z bilansem siedmiu wygranych i pięciu porażek spadł na czwartą pozycję.

W kolejnym meczu Chemik podejmie w sobotę Energę MKS Kalisz (godz. 16). Siatkarki z Łodzi zagrają zaś tego dnia na wyjeździe z BKS Stalą Bielsko-Biała (godz. 18).

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska