Podczas konferencji prasowej w Urzędzie Marszałkowskim w Gdańsku Bonna odniósł się do zarzutów stawianych mu przez polityków Prawa i Sprawiedliwości oraz ich prośby, aby na czas kontroli w chojnickim hospicjum zrezygnował z zasiadania w zarządzie województwa pomorskiego.
Zdaniem Bonna tragedia w chojnickim hospicjum stała elementem politycznych ataków na Zarząd Województwa Pomorskiego i Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego.
Do pożaru w hospicjum w Chojnicach prowadzonym przez Fundację Palium doszło 6 stycznia, ok. godz. 3:10. Prawdopodobną przyczyną pożaru było zaprószenie ognia w jednym z pomieszczeń przez pensjonariusza, który palił papierosa. Mężczyzna zginął w pożarze, kolejne trzy osoby zmarły w wyniku zatrucia tlenkiem węgla. 24 osoby zostały hospitalizowane, w tym dwóch policjantów i dwie pracownice hospicjum.
Do 30 czerwca Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego ma przeprowadzić kontrolę wydatkowania pieniędzy publicznych przyznanych hospicjum w Chojnicach.
Chodzi o 1,5 mln zł z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Pomorskiego na lata 2014-2020. Prezesem Fundacji Palium, która zarządza placówką, jest Barbara Bonna - prywatnie żona wicemarszałka. Poseł PiS Kacper Płażyński oraz radny sejmiku Jerzy Barzowski domagają się, aby Bonna zrezygnował na ten czas z zasiadania w zarządzie województwa pomorskiego. Obawiają się, że powiązania rodzinne mogą przeszkodzić w rzetelnym przeprowadzeniu rewizji. Zdaniem polityków PiS kontakty wicemarszałka w środowiskach związanych ze służbą zdrowia na Pomorzu mogą wpłynąć na przebieg i transparentność kontroli.
Bonna nie zamierza ustąpić.
Zapewnił, że wszystkie kontrole przeprowadzane przez urząd marszałkowski realizowane są zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa oraz wytycznymi ministra właściwego do spraw rozwoju regionalnego i nie ma on wpływu na ich wynik. Podkreślił, że wszelkie podejmowane przez sejmik i zarząd województwa decyzje są kolegialne.
Jak dodał, Fundacja Palium prowadzona przez jego żonę uzyskała dofinansowanie z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego na projekt związany z prowadzeniem Dziennego Domu Opieki, biorąc udział w otwartym konkursie.
Zdaniem Bonny, Kacper Płażyński zamiast kontestować finanse fundacji Palium, powinien ją pochwalić "za dobrze prowadzone sprawy finansowe". Zaprosił posła do współpracy z fundacją Palium.
W ocenie Kacpra Płażyńskiego podczas konferencji wicemarszałek nie rozwiał żadnych wątpliwości. "Pan marszałek miał okazję, aby zacząć w końcu z opinią publiczną rozmawiać. Mamy prawo pytać o to, w jaki sposób ten obiekt był zabezpieczony i czy spełnione były wymagania przeciwpożarowe. Już dzisiaj wiemy, że ostatnia kontrola straży pożarnej wykazała istotne braki, nie było m.in hydrantów wewnętrznych. Były odpowiednie zalecenia, które miały być spełnione w tym roku i nadal nie wiemy czy je zrealizowano" - zaznaczył poseł. Według niego kluczowa dla oceny sprawy pożaru w chojnickim hospicjum jest również odpowiedź na pytanie, w jaki sposób zarządzano instytucją.
"Mamy prawo wiedzieć, czy środki tej fundacji były dobrze wydatkowane skoro na koniec zeszłego roku ponad 1,5 miliona zł było na koncie tej organizacji, co się nie zdarza. Wiem, bo sam w jednej z rad takich fundacji zasiadam pro bono. Chodzi o to, aby środki dobrze i intensywnie wydawać, a nie gromadzić w niewiadomym celu. W tej sprawie zginęli ludzie i pan marszałek oraz jego żona są zobowiązani odpowiadać nam na wszystkie nurtujące w tej sprawie pytania"
- oświadczył Płażyński.