W związku z rozpoczętą w sobotę operacją USA oraz Izrael wymierzoną w Iran - oraz odwetem sił irańskich, wiele państw z Bliskiego Wschodu zamknęło przestrzeń powietrzną. Agencja Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) ostrzegła, że w regionie występuje wysokie ryzyko dla lotnictwa cywilnego – zarówno w przestrzeni powietrznej Iranu, jak i w krajach sąsiednich, gdzie znajdują się bazy USA. Agencja zaleciła przewoźnikom wstrzymanie lotów do i z Bliskiego Wschodu do 6 marca. Zasadom tym nie podlegają przewoźnicy spoza UE.
Mimo to, wiele z państw zdecydowało się na wysłanie samolotów - na przykład wojskowych po swoich obywateli. Tak postąpiły m.in. Czechy, Francja, Wielka Brytania, Włochy czy Austria.
Do tej pory, stanowisko rządu polskiego nie przewidywało takiego rozwiązania wobec obywateli Polski, którzy utknęli w krajach Bliskiego Wschodu lub dalekiej Azji. Wskutek zamknięcia lotniska w Dubaju, Polacy, którzy mieli przesiadkę w ZEA, nie mieli możliwości powrotu do kraju.
Opóźniona reakcja rządu
Dopiero dziś, po kilku dniach, zebrał się Zespół Koordynacyjny w sprawie sytuacji na Bliskim Wschodzie. Podczas spotkania szef rządu, Donalda Tusk nawiązał do kwestii braku ewakuacji Polaków.
Decyzja o wysłaniu transportu lotniczego dla potrzebujących ze względu na stan zdrowia jest już w realizacji. W ciągu kilkunastu godzin samolot z medycznym priorytetem powinien wylądować w Omanie.
– powiedział. I dodał: "jeśli samolot poleci po chorych, a będzie także miejsce dla zdrowych - w miarę możliwości ewakuujemy każdego, kto będzie tego potrzebował".
"Mamy państwo z paździerza"
Do wypowiedzi Tuska, jak i innych przedstawicieli polskiego rządu, odniósł się w Republice Tobiasz Bocheński, europoseł PiS.
"Mamy państwo z paździerza - znowu. Kiedy rządziło Prawo i Sprawiedliwość i zdarzały się takie sytuacje, natychmiast była zwoływana pomoc, koordynacja MSZ, wojska, LOT-u po to, by naszych rodaków sprowadzać z takich miejsc. To nie jest prawda, że oni tam są na własne życzenie. To, co opowiada rząd, że nieodpowiedzialni ludzie latają w miejsce konfliktu zbrojnego i nie mają, jak wrócić, to jest kłamstwo. Większość tych osób była tam wcześniej, bądź też - tak jak w przypadku Dubaju, to jest ogromne lotnisko przesiadkowe. Ogromna część ludzi wracających z dalekiej Azji, przesiada się w Dubaju. Albo osoby wracają z południa Afryki. Ogromna liczba naszych rodaków na świecie została pozostawiona samych sobie, bez żadnego wsparcia konsularnego. Poinformowano ich, że jest wojna i mają sobie radzić"
- ocenił.
Przyznał też, że wypowiedzi rządzących "to słowa haniebne, które podważają zaufanie obywateli Polski do ich państwa. Każdy obywatel musi mieć przeświadczenie, że jego państwo stoi za nim. Nawet, gdy znajdzie się w sytuacji trudnej, niezależnie czy w kraju czy poza jego granicami. Że nawet wtedy państwo wyciągnie rękę i będzie się nim opiekowało".
Arogancja władzy, wypowiedzi Teofila Bartoszewskiego, wiceministra MSZ Bosackiego są po prostu aroganckie. Ci politycy mówią w zasadzie: nie zrobiliśmy nic złego, wszystko jest doskonale, a to, że ludzie narzekają, to ich sprawa. To jest buta. Obrzydliwe zachowanie. To uderza w zaufanie obywateli do państwa polskiego. To nie powoduje wyłącznie rozgoryczenia ludzi, którzy zostali pozostawieni sami sobie. Wszyscy zadają sobie pytanie: co w sytuacji zagrożenia, czy mogę liczyć na pomoc państwa?
– dodał.
Również w sieci przewijają się krytyczne wobec postawy gabinetu Donalda Tuska opinie.
Cztery dni od wybuchu kryzysu, Premier Polski organizuje naradę i zapowiada, że może wyśle samolot po chorych czyli 1% naszych obywateli, którzy nie mogą wrócić do domów.
– napisał na X Waldemar Buda, eurodeputowany PiS.
Inni internauci zwracają też uwagę na wyraźnie opóźnione działania rządu, pisząc: "rychło w czas".