Do zdarzenia doszło na początku listopada ubiegłego roku w kamienicy przy ulicy Szkolnej w Prudniku. Rafał W. wraz z ojcem w piątek rano poszli do mieszkania swojej siostry, bo chcieli dostać alkohol. Kiedy nikt im nie otworzył, ojciec zszedł na dół klatki schodowej. Syn przed wyjściem polał łatwopalną substancją szafkę stojącą w korytarzu i ją podpalił, a następnie zbiegł do czekającego przy wejściu ojca, z którym poszli do domu.
W wyniku pożaru jeden z lokatorów zmarł, dwie osoby zostały ciężko ranne - m.in. mężczyzna, który uciekając przed ogniem wyskoczył z okna na trzecim piętrze.
Zdaniem śledczych, wywołany przez Rafała W. pożar zagrażał życiu i zdrowiu kilkunastu lokatorom kamienicy. Już w trakcie śledztwa mężczyzna potwierdził, że to on podpalił stojącą w klatce schodowej szafkę, jednak nie przyznał się do usiłowania zabójstwa, o co oskarża go prokurator. Do winy nie przyznaje się także Adam W., który zapewnia, że o pożarze w klatce schodowej, gdzie mieszkała jego córka, dowiedział się dopiero, gdy zatrzymała go policja.