Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

"Ratujcie, chcę żyć!" - 75 lat po publicznej egzekucji upamiętniono 12 żołnierzy AK

Przedstawiciele Instytutu Pamięci Narodowej oraz władze gminy Bakałarzewo (woj. podlaskie) odsłonili dziś pomnik poświęcony 12 żołnierzom Armii Krajowej zamordowanym przez Niemców. Obok stanęły kamienie z ich nazwiskami. Od tragedii minęło 75 lat.

Autor:

Pomnik stanął naprzeciwko miejscowego cmentarza, gdzie 25 maja 1944 r. Niemcy powiesili na szubienicy 12 żołnierzy AK i ich współpracowników. Ofiary pochodziły z całej Suwalszczyzny m.in. z Gib, Serskiego Lasu, Tartaczyska, Suchej Wsi i Puńska. Niektórzy zostali aresztowani w październiku 1943 r.

Do egzekucji w Bakałarzewie doszło po tym jak 15 maja 1944 r. w Nowym Dworze zabito niemieckiego żandarma. Niemcy postanowili w odwecie zamordować partyzantów ku przestrodze. Egzekucję przeprowadzili publicznie w centrum miejscowości.

Wójt gminy Bakałarzewo Tomasz Naruszewicz, historyk z wykształcenia, powiedział, że partyzantów wieszano po czterech.

Najmłodszy z nich, kilkunastoletni chłopiec został wyznaczony przez okupanta, żeby zawieszał pętlę na szyję pozostałych

- dodał. Wójt dopowiedział, że na koniec chłopak krzyknął "ratujcie, chcę żyć" i zaczął uciekać na cmentarz. Niemcy złapali go, ale nie wiadomo dokładnie, jaką śmiercią zginął.

Chłopak nazywał się Jan Cichanowicz. Obok pomnika stanął kamień z jego nazwiskiem i kamienie poświęcone jedenastu pozostałym straconym.

To był taki sposób niemiecki, żeby przeprowadzać publiczne egzekucje, tak jak to miało miejsce w Suwałkach i wielu innych miejscach. Część egzekucji była utajniana, a część specjalnie wykonywana w sposób jawny, żeby inni się przestraszyli

- powiedział historyk białostockiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej Jarosław Schabieński.

Na uroczystość oprócz władz lokalnych przybyli także mieszkańcy Bakałarzewa, młodzież szkolna i bliscy krewni zamordowanych.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

NAJNOWSZE Polska