To pierwszy taki wywiad z prof. Ryszardem Legutko od czasu, gdy zrezygnował on z kolejnej kadencji w Parlamencie Europejskim, w którym współprzewodniczył frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR) i błyskotliwie polemizował z czołowymi europejskimi politykami.
Legutko odniósł się w nim do obecnej sytuacji w kraju demokracji walczącej. Podkreślił, że teza, iż Donald Tusk jest leniem i niedorajdą zasługuje na uwagę, ale nie wyjaśnia tego, dlaczego szkodzi on Polsce. - Od pewnego czasu dzieją się w Polsce rzeczy straszne, które jeszcze parę lat temu były niewyobrażalne. Wszyscy mówią o mściwości Donalda Tuska, ale twierdzę, że to mściwość wyższego stopnia. On się nie tylko mści na Jarosławie Kaczyńskim, na Prawie i Sprawiedliwości, na Adamie Borowskim, on się mści na Polakach, taka jest moja teza.
Wypowiedział się też na temat bezczelności władz UE, które niszczą demokrację w państwach członkowskich. Jego zdaniem PE przestał być już, jak nazwała go niegdyś Margaret Thatcher, Parlamentem Myszki Miki, a stał się groźny. – W poszczególnych państwach jest zawsze naparzanie rząd-opozycja. Ale to jest wahadło, raz ci, raz tamci. Natomiast w Unii Europejskiej tego nie ma. Ta większość uważa, że będzie rządzić zawsze, czy w dającej się przewidzieć przyszłości. Czyli mogą robić wszystko. Kiedyś wierzyłem, że UE można zreformować, ale straciłem tę wiarę. Cytując klasyka, ta czaszka już się nie uśmiechnie.
Działania Giertycha nazwał rozbójnictwem politycznym i prawnym. - Dostaje karę więzienia za nic – powiedział o Adamie Borowskim. - Jak to za nic, za obrazę wielkiego autorytetu, Romana Giertycha – protestował Piotr Lisiewicz. - No więc właśnie, czyli za nic. Jednak na karę więzienia dostaje się za coś – mówił filozof.
Co powinni zrobić z obecną władzą Polacy? Profesor zadeklamował z pamięci „Pana Tadeusza”: „Więc nie dość gościa czekać, nie dość i zaprosić/ Trzeba czeladkę zebrać i stoły pownosić,/ A przed ucztą potrzeba dom oczyścić z śmieci;/ Oczyścić dom, powtarzam, oczyścić dom, dzieci!”.
- Mowa nienawiści! Też dostanie Pan pół roku więzienia za cytowanie Mickiewicza - odpowiedział ze śmiechem Piotr Lisiewicz.
Cała rozmowa, pełna oryginalnych i błyskotliwych spostrzeżeń profesora Legutki poniżej: