Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Polski sąd nie wyda Norweżki. Kobieta uciekła z dziećmi w obawie przed Barnevernet

Władzom Norwegii nie udało się po raz kolejny ściągnąć do kraju kobiety, która uciekła stamtąd z dziećmi w obawie przed decyzją Barnevernet. Zgody na to nie wydał Sąd Okręgowy w Zielonej Górze. - Decyzja o wydaniu matki do Norwegii spowodowałaby na pewno rozłączenie jej i dzieci - oceniają prawnicy Ordo Iuris, którzy reprezentowali Norweżkę w sądzie.

Sprawą zajął się Instytut Ordo Iuris, a ma ona swój początek w 2018 r. Norweżka uciekła do Polski wraz z dziećmi przez Barnevernet, urzędem ds. dzieci, który zdecydował o odebraniu jej władzy rodzicielskiej. Powodem miało być nieujawnianie przez kobietę "działań przemocowych podejmowanych przez ojca wobec dzieci". 

Kiedy kobieta dotarła do Polski, norweskie władze wystawiły nakaz jej aresztowanie. W paźdzerniku 2018 r. zatrzymała ją policja, a dzieci trafiły do pogotowia opiekuńczego. Pół roku później polski sąd zdecydował, że mogą one wrócić do matki, która nie została tymczasowo aresztowana w związku z prowadzonym postepowaniem. 

W sierpniu 2019 r. norweskie władze wycofały nakaz aresztowania, ale ojciec dzieci złożył do sądu wniosek o przyznanie mu praw rodzicielskich. 

"Jednak, zgodnie z brzmieniem Konwencji haskiej o jurysdykcji, z uwagi na zmianę przez beneficjentkę miejsca stałego pobytu, co najmniej od 2018 roku żadne organy norweskie nie posiadały prawnej możliwości rozstrzygania spraw dotyczących dzieci Norweżki, z uwagi na utratę jurysydykcji" - czytamy na stronie Ordo Iuris. 

Choć władze Norwegii jeszcze raz chciały ściągnąć kobietę do kraju, zgody na to nie wydał Sąd Okręgowy w Zielonej Górze.

Polski sąd wskazał, że nie można mówić o porwaniu dzieci przez kobietę, ponieważ nie istniał w momencie jej wyjazdu do Polski wyrok ani decyzja o odebraniu Norweżce władzy rodzicielskiej. Podczas procesu prawnicy Ordo Iuris przypominali o licznych sprawach toczących się w Strasbourgu w związku z działalnością Barnevernet. 

- Decyzja o wydaniu matki do Norwegii spowodowałaby na pewno rozłączenie jej i dzieci. Stałoby się tak dlatego, że, z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, zastosowano by wobec niej areszt tymczasowy, w związku z którym dzieci przekazano by ojcu, a następnie trafiłyby one do systemu Barnevernet, z uwagi na wcześniej podnoszone działania przemocowe ojca wobec dzieci. Wskazywaliśmy, że, w związku z tym, zerwane zostałyby wszystkie więzy pomiędzy matką a dziećmi. Z dokumentów zgromadzonych w aktach postępowania wynika, że zarówno kurator wyznaczony przez sąd, jak i nauczyciele małoletnich oraz pedagog szkolny wskazują na silne i pozytywne więzi pomiędzy matką a jej dziećmi. Wydanie jej do Norwegii w naszej opinii mogło stanowić więc naruszenie artykułu 8 europejskiej konwencji praw człowieka

 – zaznaczył adwokat Filip Wołoszczak z Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris.

Prawnicy Ordo Iuris przypominają, że to kolejna sprawa, w której polskie sądu odmawiają wydania rodzin, które uciekły do Polski. 

"Wykształcona linia orzeczeń wskazuje, że udało się przekonać sądy do odstąpienia od automatycznego wydawania osób na podstawie nakazu aresztowania i podjęcia szczegółowej weryfikacji takich spraw" - stwierdza Instytut.

 

Źródło: ordoiuris.pl, niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polska