Do pierwszego podpalenia doszło 5 sierpnia około północy. Mężczyzna podłożył i podpalił kanister z benzyną pod drzwiami wejściowymi na klatkę schodową bloku przy ul. Staszica w Kaliszu.
- Spowodował pożar zagrażający życiu i zdrowiu wielu osób; podpalił drzwi wejściowe do klatki schodowej budynku wielorodzinnego, czym zamknął lokatorom drogę ewakuacji na zewnątrz
– powiedział prokurator Maciej Meler.
Kolejne podpalenie miało miejsce w tej samej kamienicy dzień później - 6 sierpnia w południe. Tym razem sprawca oblał benzyną drzwi do mieszkania na trzecim piętrze. Uciekając, zostawił plecak i 5-litrowy kanister.
Jeszcze tego samego dnia, trzy godziny później, kaliska policja zatrzymała podejrzanego. Jak poinformowała wówczas rzecznik prasowy kaliskiej policji Anna Jaworska-Wojnicz, mężczyzna był pod wpływem alkoholu, czekano więc, aż wytrzeźwieje, by podjąć czynności z udziałem prokuratora.
- Mężczyzna przyznał się i złożył wyjaśnienia, które będą podlegały dalszej weryfikacji. Mając na względzie grożącą mu wysoką karę i bliski czas obu zdarzeń, prokurator wystąpił do sądu z wnioskiem o zastosowanie tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy
– powiedział Meler.
W piątek Sąd Rejonowy w Kaliszu zdecyduje o tymczasowym aresztowaniu podejrzanego.
34-latkowi grozi do 10 lat więzienia. Na razie prokuratura nie udziela informacji na temat motywów sprawcy. Z nieoficjalnych, ale wiarygodnych źródeł wynika, że były to "porachunki osobiste".