Biorąc pod uwagę postawione zarzuty i wcześniejszą karalność oskarżonego, grozi mu do 12 lat więzienia – poinformował szef Prokuratury Rejonowej Białystok-Południe Wojciech Zalesko. Mężczyzna jest od zatrzymania tymczasowo aresztowany.
Do policyjnego pościgu za nietrzeźwym kierowcą doszło 30 września. Dyżurny białostockiej policji dostał informację, że w jednym ze sklepów mężczyzna wyglądający na nietrzeźwego kupił alkohol i odjechał samochodem osobowym.
Policjanci próbowali zatrzymać do kontroli to auto, ale jego kierowca podjął próbę ucieczki. Kilka razy zderzył się ze ścigającym go radiowozem, a w pewnym momencie przejechał przez pas zieleni na jezdnię w przeciwnym kierunku ruchu i tam zderzył się z dwoma kolejnymi samochodami. Jak podawała wówczas policja, w wypadku ucierpiało pięć osób, w tym ścigany kierowca. Osoba, która została najpoważniej ranna w wypadku, miała m.in. złamanie żeber.
Okazało się, że pochodzący z Bielska Podlaskiego kierowca, który uciekał przed policjantami, miał we krwi 1,22 promila alkoholu. Wcześniej był już karany za jazdę po pijanemu i miał zasądzony dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.
Prokuratura zarzuciła mu umyślne naruszenie zasad na drodze i tzw. sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, zagrażającej życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach. Obejmuje to m.in. jazdę po pijanemu, ucieczkę przed kontrolą policyjną, przekroczenia prędkości, ignorowanie znaków (w tym sygnalizacji świetlnej) czy jazdę po chodnikach.
Sprawą zajmie się Sąd Rejonowy w Białymstoku.