PAŻP to kluczowa instytucja. Zapewnia bezpieczną, ciągłą, płynną i efektywną żeglugę powietrzną w polskiej przestrzeni powietrznej przez wykonywanie funkcji instytucji zapewniających służby żeglugi powietrznej, zarządzanie przestrzenią powietrzną oraz zarządzanie przepływem ruchu lotniczego.
Środki finansowe Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej (PAŻP) w systemie Eurocontrol są ściśle powiązane z pobieraniem opłat trasowych (en-route) za przeloty nad polską przestrzenią powietrzną. Ponad 80-85 proc. wszystkich wpływów polskiej agencji pochodzi właśnie z opłat trasowych. Są one w całości naliczane i ściągane od linii lotniczych. Rocznie to kilkaset milionów złotych.
Zamrożenie miliardów złotych
Według naszych informacji informację o zamrożeniu kont ogłosiła w czwartek na zebraniu z pracownikami prezes Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej Magdalena Jaworska. Po ponad tygodniu od wydania decyzji przez europejska agencję
Zablokowane zostały Polsce m.in. środki za opłaty nawigacyjne.
Dlaczego zamrożono środki PAŻP? 1 kwietnia 2026 r. Francuskojęzyczny Sąd Pierwszej Instancji w Brukseli (Wydział Cywilny, IV Izba) wydał wyrok nieprawomocny w sprawie z powództwa spółki Pfizer Export przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej. Sprawa dotyczy umowy zawartej przez Komisję Europejską z Pfizerem w 2021 r. na dostawę szczepionek przeciwko COVID-19 i odstąpienia przez Polskę od tej umowy w 2022 r. To właśnie ta decyzja doprowadziła do zamrożenia środków w wysokości 6,5 mld zł.
Co w praktyce oznacza brak pieniędzy dla PAŻP?
Jak już wspomnieliśmy, Polska Agencja Żeglugi Powietrznej utrzymuje się z opłat nawigacyjnych pobieranych od linii lotniczych, które za pośrednictwem Eurocontrol powinny trafiać do Polski. Zamrożenie kwoty 6,5 mld zł to wyrok śmierci dla polskiego lotnictwa. Bez tych funduszy PAŻP w krótkim czasie straci płynność finansową. To oznacza brak pensji dla setek kontrolerów ruchu lotniczego, bez których żaden samolot pasażerski nie może wystartować, wylądować, ani bezpiecznie przelecieć nad naszym krajem. Zabraknie również środków na serwisowanie krytycznej infrastruktury: radarów i systemów łączności. W efekcie polskie niebo musiałoby zostać całkowicie zamknięte dla ruchu cywilnego.
Międzynarodowe przepisy lotnicze są bezlitosne – jeśli dane państwo nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa we własnej przestrzeni powietrznej, zadanie to musi przejąć podmiot zewnętrzny. Jak dowiaduje się nasz portal, chętni już się znajdują. Gotowość do nadzorowania polskiego nieba może wyrazić DFS (Deutsche Flugsicherung) – niemiecka instytucja państwowa odpowiedzialna za kontrolę ruchu lotniczego. Oznaczałoby to de facto utratę suwerenności nad własną przestrzenią powietrzną na rzecz zachodniego sąsiada.
Reakcja polskich władz jest zdumiewająca. Z naszych informacji wynika, że polski rząd nie złożył do tej pory oficjalnej skargi na decyzję o zablokowaniu kont PAŻP. Agencja zapewnia, że złoży ją w odpowiednim terminie.
Stanowisko PAŻP
Otrzymaliśmy oświadczenie PAŻP
1 lipca br. Polska Agencja Żeglugi Powietrznej otrzymała od Europejskiej Organizacji ds. Bezpieczeństwa Żeglugi Powietrznej (EUROCONTROL) z siedzibą w Belgii informację o zajęciu wierzytelności PAŻP z tytułu należnych jej opłat trasowych. Zajęcie nastąpiło w związku z wyrokiem sądu belgijskiego z kwietnia 2026 r. wydanym w sprawie Pfizer przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej. Postępowanie to nie dotyczyło PAŻP i pozostaje całkowicie niezwiązane z wykonywaniem przez nią zadań
– oświadczyła Agencja.
PAŻP przyznaje, że otrzymanie przez EUROCONTROL tytułu wykonawczego oznacza obowiązek wstrzymania przekazywania PAŻP wszelkich środków pochodzących z opłat trasowych – zarówno zgromadzonych obecnie, jak i wpływających w przyszłości – do czasu zaspokojenia roszczenia Pfizer lub innego rozstrzygnięcia sprawy.
Na obecnym etapie PAŻP podejmuje wszelkie działania zmierzające do uchylenia zabezpieczenia i zwolnienia środków finansowych PAŻP. Przygotowywany jest formalny sprzeciw, który zostanie wniesiony w wymaganym terminie. Działania PAŻP są prowadzone w ścisłej koordynacji z Prokuratorią Generalną Rzeczypospolitej Polskiej oraz właściwymi organami państwa. Równocześnie, we współpracy z właściwymi instytucjami krajowymi, podejmujemy działania mające na celu zabezpieczenie środków finansowych na zapewnienie nieprzerwanej realizacji zadań PAŻP. Podkreślamy, że przedmiot postępowania sądowego stanowiącego podstawę do zablokowania środków PAŻP, pozostaje bez związku z działalnością Agencji. Priorytetem PAŻP pozostaje utrzymanie najwyższego poziomu bezpieczeństwa oraz ciągłości świadczenia służb żeglugi powietrznej, nie ma również ryzyka jakichkolwiek zwolnień pracowników
– pisze PAŻP.
Andrzej Adamczyk (PiS), były minister infrastruktury, komentuje dla Niezalezna.pl:
Zablokowali środki europejskie wypłacane Polsce. Wiem, że w ramach tych środków to są również środki Eurocontrol, które przekazywane są PAŻP-owi.
Środki Eurocontrol to są środki od przewoźników, dzięki którym PAŻP ma płynność, czyli realizuje wszystkie opłaty, koszty pracy i koszty stałe, energii i tak dalej, plus obsługę kredytów. I to zostało zablokowane.
To zostało zablokowane i teraz co? Nie ma w polskiej przestrzeni przepisów prawa, które pozwalałyby państwu polskiemu dofinansować PAŻP, na przykład na płace. Nie ma takiej możliwości. Nie ma możliwości prawnych, aby przekazać środki finansowe.
W związku z czym można ocenić i można postawić tezę, że sytuacja jest bardziej dramatyczna, aniżeli w wiosną 2023, kiedy mieliśmy problem z kontrolerami ruchu, co groziło paraliżem polskiej przestrzeni powietrznej.
Przejęcie zarządzania polską przestrzenią powietrzną przez Niemców, Litwinów, może Rumunów, Słowaków, Węgrów czy Czechów nie jest takie wprost oczywiste i nie jest to przejęcie z dnia na dzień. Analizowaliśmy to w czasie, kiedy mieliśmy problem z kontrolerami i tym samym z zagrożeniem utrzymania ciągłości nadzoru nad naszą przestrznią powietrzną.