Funkcjonariusze z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu od pewnego czasu otrzymywali sygnały o podpaleniach słupów energetycznych i innej infrastruktury energetycznej. Do zdarzeń dochodziło na terenie powiatu wrocławskiego, ale też w innych powiatach m. in. świdnickim, dzierżoniowskim i strzelińskim.
- Łącznie spłonęło 13 stacji transformatorowych i rozłączników radiowych. Są to specjalistyczne urządzenia infrastruktury energetycznej. Koszt jednego urządzenia wynosi od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Do zdarzeń dochodziło w różnych miejscach, ale ich intensyfikacja w czasie sugerowała, że sprawcami mogą być te same osoby
- tłumaczy st. sierż. Dariusz Rajski z KMP we Wrocławiu.
Funkcjonariusze pionu kryminalnego prowadzili czynności operacyjne w celu namierzenia osób podejrzewanych o te przestępstwa, ściśle współpracując przy tym z przedstawicielami dystrybutora energii elektrycznej spółki Tauron.
Policjanci z Sobótki namierzyli i zatrzymali cztery osoby, które podejrzewane sa o dokonanie podpaleń. Wszyscy zatrzymani to mieszkańcy powiatu wrocławskiego w wieku od 20 do 21 lat.
- Zatrzymani nie potrafili wskazać żadnego sensownego motywu swojego działania. Wszystko wskazuje na to, że robili to wyłącznie dla zabawy. Teraz będą musieli odpowiedzieć za popełnienie przestępstwa zniszczenia mienia, które wstępnie zostało już oszacowane na kwotę 350 tysięcy złotych. Grozi im do 5 lat pozbawienia wolności
- dodaje Rajski.