Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Odebrali dzieci rodzicom wbrew sądowi. Zemsta Hornej-Cieślak?

W wyniku szczególnego uporu Moniki Hornej-Cieślak, rzecznika praw dziecka, doszło do odebrania dzieci rodzicom. Doszło do tego, mimo że podstaw nie widzieli policja, sąd ani kurator sądowy. Wcześniej Horna-Cieślak miała zostać obrażona przez matkę dzieci. Politycy zapowiedzieli wnioski o odwołanie RPD.

Sprawę ujawnił portal Zero. W piątek 14 sierpnia 2026 r. RPD Monika Horna-Cieślak spacerowała chodnikiem na warszawskiej Białołęce. Widziała kobietę, która szarpała swoje dziecko i na nie krzyczała. Rzecznik zwróciła jej uwagę i w efekcie matka odpowiedziała wulgaryzmami. Monika Horna-Cieślak podjęła szereg czynności, które doprowadziły do przymusowego odebrania dzieci rodzicom. 

Dziecko weszło na jezdnię

Matka tłumaczyła, że szarpnęła dziecko, ponieważ nagle weszło na jezdnię. Monika Horna-Cieślak nie zaprzeczyła tej wersji. Sąd ocenił zachowanie matki jako reakcję na stres i strach o dziecko, a nie dowód celowej agresji.

Policja, kurator sądowy oraz sąd nie widzieli podstaw do natychmiastowego odebrania dzieci i umieszczenia ich w pieczy zastępczej. Jednak dzieci trafiły do placówki opiekuńczo-wychowawczej (domu dziecka) po decyzji policjantki podjętej podczas nadzwyczajnego spotkania z udziałem RPD i Komendanta Stołecznego Policji.

Zastrzeżenia do osobistego zaangażowania RPD

Sąd nakazał natychmiastowy powrót dzieci do rodziców. W uzasadnieniu wskazał, że działania wobec rodziny „mogą nosić wyraźne znamiona przemocy instytucjonalnej” i były „rażąco nieproporcjonalne do zaistniałego zdarzenia”. Sąd miał zastrzeżenia do osobistego zaangażowania RPD, wskazując na możliwość wykorzystania autorytetu urzędu do forsowania tezy o konieczności odebrania dzieci. Jednym z argumentów w sprawie były dwie butelki piwa znalezione w mieszkaniu, co sąd określił jako „całkowicie chybione i wręcz absurdalne”.

Sprawa oburzyła m.in. polityków. Pojawiły się postulaty odwołania RPD.

Jako ojciec apeluję do rządzących: poprzyjcie ten wniosek i odwołajmy ją nim skrzywdzi kolejną rodzinę.

– napisał poseł Marcin Horała.

Z kolei poseł Sebastian Kaleta stwierdził, że "dymisje powinny się posypać natychmiast".

Źródło: niezalezna.pl, zero.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska