Nowy rok szkolny 2026/2027 miał przynieść porządek i nowoczesność - tak przynajmniej zapowiada Ministerstwo Edukacji Narodowej, ogłaszając reformę "Reforma26. Kompas Jutra". W praktyce jednak wiele z wprowadzanych zmian, a przede wszystkim sposób ich wdrażania, budzi coraz głośniejszy sprzeciw rodziców, nauczycieli i ekspertów. Najwięcej kontrowersji wzbudza obowiązkowa edukacja zdrowotna.
O zmianach w nadchodzącym roku szkolnym pisaliśmy w tekście:
Episkopat apeluje do rządzących. "To niepokojące"
W poniedziałek polscy biskupi kolejny raz zabrali głos w sprawie zmian wprowadzanych w szkołach przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. W najnowszym stanowisku Episkopat krytycznie ocenił ograniczenie liczby godzin religii oraz zasady organizowania tych zajęć. Hierarchowie odnieśli się również do obowiązkowej edukacji zdrowotnej, wskazując na swoje zastrzeżenia dotyczące przedstawianej w ramach przedmiotu wizji człowieka, małżeństwa i rodziny.
W oświadczeniu zamieszczonym na stronie Konferencji Episkopatu Polski jego autorzy przypomnieli, że Kościół od dawna angażuje się w proces wychowania młodego pokolenia. Jak zaznaczyli, nie chodzi przy tym o przejmowanie wyłącznej odpowiedzialności za wychowanie.
„Kościół od wieków towarzyszy młodemu człowiekowi w jego drodze do dojrzałości, nie jako instytucja roszcząca sobie prawa do monopolu wychowawczego, lecz jako wspólnota, która w Ewangelii odkrywa najpełniejszy obraz człowieka i dąży do jego realizacji”
– napisali biskupi.
Hierarchowie podkreślili również, że obecność religii w szkole nie powinna być traktowana jako szczególne uprawnienie Kościoła. „Lekcje religii nie są przywilejem Kościoła” – zaznaczyli, wskazując jednocześnie, że są one „konstytucyjnym prawem uczniów i rodziców, wynikającym z zasady wolności sumienia i wyznania oraz prawa rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami”.
Episkopat krytykuje ograniczenie religii
Według KEP lekcje religii pełnią szerszą funkcję niż tylko przekazywanie wiedzy religijnej. Zdaniem biskupów zajęcia te „pomagają kształtować sumienie, uczą odpowiedzialności, budują hierarchię wartości”.
Hierarchowie zwrócili także uwagę na kulturowy i historyczny wymiar nauczania religii. W ich ocenie zajęcia pomagają uczniom lepiej rozumieć m.in. historię Polski i Europy, literaturę, sztukę czy etykę społeczną. Mają również sprzyjać refleksji nad własną tożsamością i sensem życia.
Najwięcej uwagi poświęcono jednak zmianom organizacyjnym wprowadzonym przez MEN.
„W tym kontekście, z niepokojem płynącym z troski o młode pokolenia, obserwujemy działania Ministerstwa Edukacji Narodowej”
– napisali biskupi.
Wskazali na kilka decyzji resortu: umieszczanie religii na pierwszej lub ostatniej godzinie lekcyjnej, ograniczenie jej wymiaru do jednej godziny tygodniowo, możliwość łączenia klas oraz nieuwzględnianie oceny z religii w średniej.
Zdaniem KEP takie rozwiązania prowadzą do marginalizowania tego przedmiotu. Dlatego hierarchowie zaapelowali o „niezwłoczne przywrócenie właściwego miejsca tym zajęciom” oraz rozpoczęcie rzeczywistego dialogu z przedstawicielami wspólnot religijnych.
W stanowisku Episkopatu znalazła się również ocena edukacji zdrowotnej. Biskupi zaznaczyli, że sama idea edukacji zdrowotnej nie budzi ich sprzeciwu. Przyznali, że szkolna profilaktyka może odgrywać istotną rolę w ochronie zdrowia, dbaniu o kondycję psychiczną oraz kształtowaniu odpowiedzialnych zachowań. Ich zastrzeżenia dotyczą jednak treści programu.
Hierarchowie wskazali na „wizję człowieka, małżeństwa i rodziny, jaka wyłania się z założeń programowych oraz publikowanych podręczników”. „Z troską i niepokojem przyjmujemy decyzję Ministerstwa Edukacji Narodowej o obowiązkowym charakterze przedmiotu edukacja zdrowotna od 1 września bieżącego roku” – napisano.
Jak dodali, samo pozostawienie części dotyczącej seksualności jako nieobowiązkowej nie rozwiązuje problemu. W ich ocenie wychowanie w tej dziedzinie powinno uwzględniać prawo rodziców do decydowania o sposobie kształtowania tego obszaru edukacji.
Biskupi przedstawili również swoje stanowisko dotyczące sposobu, w jaki seksualność powinna być omawiana w ramach edukacji szkolnej. Ich zdaniem powinna być ona przedstawiana „w perspektywie relacji małżeńskich i rodzinnych”. Jednocześnie hierarchowie wskazali na – ich zdaniem – brak wystarczająco jednoznacznego określenia małżeństwa. „Niepokoi także brak jednoznacznego stanowiska, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny” – podkreślili.
Nowacka odpowiada Episkopatowi
Do stanowiska biskupów odniosła się Barbara Nowacka. Minister edukacji oceniła, że przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego Episkopat ponownie próbuje wywołać spór dotyczący edukacji. „Przed 1 września biskupi znów próbują wywołać awanturę wokół oświaty” – powiedziała w rozmowie z „Faktem”.
Nowacka broniła jednocześnie zmian dotyczących organizacji lekcji religii. Wskazywała, że ograniczenie ich liczby do jednej godziny tygodniowo oraz umieszczanie ich na pierwszej lub ostatniej lekcji jest – w jej ocenie – uzasadnione.
„Zmiany, które wprowadziłam – jedna godzina religii zamiast dwóch oraz lekcje religii na pierwszej lub ostatniej godzinie – są racjonalne, oczekiwane i pozytywnie odbierane”
– stwierdziła.
Minister zarzuciła również części duchowieństwa, że zamiast zastanawiać się nad spadkiem zainteresowania religią wśród młodych, kieruje krytykę w stronę edukacji zdrowotnej. „Tymczasem część kleru, zamiast zastanowić się, dlaczego młodzi ludzie coraz rzadziej chodzą na religię i co zrobić, by chcieli być bliżej Kościoła, atakuje edukację zdrowotną” – powiedziała.
Nowacka przekonywała, że edukacja zdrowotna ma przekazywać uczniom wiedzę dotyczącą m.in. zdrowia, higieny, aktywności fizycznej, zdrowia psychicznego oraz przeciwdziałania uzależnieniom. Na koniec postawiła biskupom pytanie: „Chcą przymusowej katechezy, a jednocześnie odcięcia młodych od wiedzy o zdrowiu?” – zapytała. Minister oceniła również, że biskupi „nie rozumieją młodych, ich wyzwań i dylematów”.
- Proszę mi wytłumaczyć, czemu [biskupi] atakują edukację zdrowotną? Zależy im na tym, żeby młodzież nie wiedziała, jak bronić się przed złym dotykiem? Zależy, żeby młodzież nie wiedziała, jak dbać o swoje zdrowie, jak się szczepić? Naprawdę ten apel, te uderzania biskupów w edukację zdrowotną pachną Braunem
- powiedziała Nowacka dziś w TVN 24.