Władze gminy Nysa zaczęły przyznawać bon wychowawczy w 2016 r. - kilka miesięcy przed rządowym 500+. Zgodnie z uchwałą radnych Nysy, wsparcie w wysokości 500 zł przysługuje na drugie dziecko w rodzinie, jednak pierwszeństwo mają dzieci, których rodzice są w formalnym związku małżeńskim i mają zatrudnienie. Zdaniem radnych, takie rozwiązanie wspiera najbardziej pożądany model rozwiązywania problemów demograficznych na terenie gminy.
Według radnych, uzasadnieniem do wprowadzenia takich zapisów jest "niedowartościowanie w polskim systemie wsparcia rodzin pełnych, opartych na małżeństwie i posiadających źródła dochodów oparte na własnej pracy oraz motywowanie osób zamieszkujących w Gminie do zakładania rodzin opartych na małżeństwie". Skargę na uchwały radnych wniosła mieszkanka Nysy, która samotnie wychowuje dzieci po śmierci męża i uznała, że uchwała rady dyskryminuje jej rodzinę. Sąd uznał skargę za uzasadnioną i uchylił uchwałę.
W uzasadnieniu wyroku sąd zwrócił uwagę, że już w poprzednich orzeczeniach Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego dotyczących nyskiego bonu wychowawczego wskazano, że choć samorząd ma prawo podejmować decyzje wspierające rodzinę, to uchwały gminy nie mogą łamać zasad określonych w konstytucji i ustawach. W ocenie sądu artykuł 71 konstytucji wyraźnie wskazuje, że rodziny znajdujące się w trudnej sytuacji materialnej i społecznej, zwłaszcza wielodzietne i niepełne, mają prawo do szczególnej pomocy ze strony władz publicznych. Z kolei artykuł 32 ustawy jasno opisuje kwestie równości obywateli wobec prawa. W ocenie sądu, wprowadzając określone preferencje, radni naruszyli zasady określone w tych dwóch punktach ustawy zasadniczej i zasady sprawiedliwości społecznej.
"Gmina wprowadzając preferencje dla rodzin opartych na formalnym małżeństwie niejako wywiera wpływ, przymusza rodziców do określonego zachowania, do zawarcia związku małżeńskiego, co nazywa motywowaniem. W ocenie sądu podejmowanie działań nakierowanych na taki cel nie leży w kompetencji samorządu"
- zauważył sąd.
Nyski bon wychowawczy już dwukrotnie był przedmiotem rozprawy przez Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Opolu i w obydwu przypadkach uchwała została w całości uchylona jako sprzeczna z prawem. Dwukrotnie radni Nysy uchwalali nowe uchwały, pozostawiając kontrowersyjne zapisy. Kolejną uchwałę rady miasta zaskarżył także wojewoda opolski, wskazując na jej sprzeczność z zasadami polskiego prawa. Wszystkie trzy wyroki WSA w sprawie bonu nyskiego są nieprawomocne. Dwa z nich zostały już zaskarżone przez gminę do NSA.